Zuzia

 

Mała Zuzia dłoni nie ma,
lecz pomysłów w głowie sto,
chce się uczyć i pracować ,
tak, jak mało kto.

Chociaż trudno jej czasami,
życie na wesoło bierze,
kiedy chce rozbawić mamę,
językiem wylizuje... po sobie talerze.

Założyła raz pacynkę,
wygłaszając oświadczenie,
„ dziś sprzątają – leworęczni
a w sobotę – nawet lenie”.

Czasami niespodziewanie,
dla żartów i dla hecy,
pyta z powagą swe koleżanki,
„ czy ktoś mi może podrapać plecy?”

Ja !!! wrzeszczą radosnym chórem,
rzucając się za nią w pogoni,
ze śmiechem zawzięcie drapią,
 gdy któraś ją tylko dogoni.

Kiedyś prawie przez godzinę,
dla chorej pani sąsiadki,
zrywała nóżkami na łące
kolorowe kwiatki.

A za tydzień, po obiedzie,
jakież było Zuzi zdziwienie,
doręczono jej na tacy,
eleganckie zaproszenie.

Na ciasteczka i na lody,
do domu z cudnym ogrodem,
zapraszała ich sąsiadka,
przyjechała samochodem.

Kto by się oparł takiej pokusie,
Zuzia z zachwytu omal nie pieje,
patrzy w lusterko, stroi minki,
sama do siebie się śmieje.

Dzieci przepadają za nią,
nie przeszkadza im brak dłoni,
lubią towarzystwo Zuzi,
nikt, od niej nie stroni.

Ma takie same potrzeby,
jak inne w jej wieku dzieci,
lubi psocić i żartować,
cieszy się gdy słońce świeci.

Chce jak inne dziewczynki,
być ładnie ubrana,
mieć kolegów, koleżanki,
pragnie być kochana.

Uwielbia różne zwierzątka,
a nade wszystko koty,
mają tak wiele wspólnego,
kocięta – kochają psoty.

Ma też swoją tajemnicę,
mówiąc między nami,
ćwiczy wytrwale na rowerze,
odważną jazdę z figurami.

Zuzia w przyszłości marzy,
o prawdziwej karierze,
uwielbia śpiewać,
ciekawi ją praca w radio
i akrobacje na cyrkowym rowerze !

Może mała Zuzia,
znajdzie sposób na życie .
Czy ma taką szansę,
co o tym sądzicie  ?