Zamysł

Dar stworzenia jestem cały
Który w łonie jest u mamy
Tam schronienie me bezpieczne
Żeby rosnąć w życia ścieżce

Po dziewięciu  już miesiącach
Myślę: pora w świat- wyglądać
Więc bezbronnie zapłakałem
I na ciepłym brzuszku mamy:

Przytulałem, tam pospałem…

Budząc się jak pąki kwiaty
Z wadą rączki się poznałem
Szansę życia tak dostałem
Do przedszkola zawitałem

Już gdy mały byłem taki
Ssałem kciuk i czułem smaki
Zapoznałem równieśników
Zabaw wiele- to bez liku!

Klocki wieże pajacyki
Akceptacji pragnę-w myk! I
lubię bawić się gromadnie
Integrując dzieci-ładnie

Podaj serce dam kółeczko
I jest w rączce chorej wieczko
Zdrowa duszka ciałko chore
Będzie dobrze w życia szkole
 
Chociaż czasem mam trudności
Co dzień rehabilituję swoje kości
Uśmiech, twarz i włosy loki
W niebie to mam dach -wysoki!

 

następna bajka: "Zimowe igrzyska"