W odległej wiosce Tymes położonej niedaleko warszawy żyje sobie w spokoju i radości rodzina  gdzie głową rodziny był Robert który postanowił wraz ze swoją żoną Izabelą powiększyć swoją rodzinę… Po 9 miesiącach urodził im się  pewien chłopiec o imieniu Fabian. Był bardzo źle spostrzegany w swojej wiosce, wielu ludzi myślało że jest zły bo urodził się z niedowładem rąk. Chłopiec cierpiał na uszkodzenie układu nerwowego w rękach przez co nie mógł Wykonywać podstawowych czynności. Rodzice długo zastanawiali się co zrobić dalej z dzieckiem wiedzieli że jak będą go wychowywać w wiosce to będą zmuszeni wysłuchiwać komentarzy innych ludzi co wiązało się z pogorszeniem się  stanu psychicznego rodziców jak i dziecka.
Małżonkowie wraz z rodziną postanowili zostać w swojej wiosce i uzbroić się w cierpliwość i silną wolę wiedzieli że to wiążę się z poważnymi konsekwencjami lecz postanowili pokazać światu że potrafią walczyć do końca o to co im się należy o spokój, równość, miłość drugiego człowieka. Ludzie z wioski nie byli zadowoleni że Drewikowie zostaną w ich miejscowości i dlatego nie ustępliwi ludzie chcieli próbowali różnych metod żeby zniechęcić rodzinę Fabiana do opuszczenia wioski lecz wszystkie próby poszły na daremno po 3 miesiącach ludzie oswoili się ze ta rodzina nie odejdzie i będzie tu mieszkała za wszelką cenę. W ten czas 2 mężczyzn poszło przeprosić rodzinę za zachowanie wioski.
Bardzo przepraszamy za wszystkie niedogodności mówi jeden mężczyzna.
Drugi podpisuje się pod jego słowami. Zaś Matka biednego chłopca odpowiada ze jest bardzo szczęśliwa ze ludzie potrafili docenić nasze starania dla syna gdyż bardzo go kochamy i byliśmy zaślepienie miłością syna żeby patrzeć na wasze grzechy które popełnialiście żeby nas się  stąd pozbyć. Mężczyzną odjęto mowę przeprosili jeszcze raz i poszli do swoich domów i od tamtej pory zaczęli inaczej patrzeć na świat.
A Robert wraz z żoną Izabelą codziennie się modlili do boga o to żeby ich syn zyskał czucie w rękach.
Fabian gdy miał 2 latka był bardzo ładnym dzieckiem o jasnych włosach i niebieskich oczach, często zadawał swojej mamie pytania kiedy zacznie ruszać rączkami Matka nie potrafiła odpowiedzieć synowi na pytanie i za każdym razem gdy usłyszała to pytanie zaczynała płakać. Tato zaś mówił że taki moment na pewno nadejdzie że Bóg pozwoli mu ruszać rękami. Młode dziecko jeszcze nie rozumiało tych słów.
7lat później chodził do szkoły publicznej gdzie poznał dużo ciekawych i interesujących osób miał doskonałe kontakty z rodzicami jak i z nauczycielami w szkole szło mu całkiem dobrze lecz widział że niektórzy sobie z niego drwili lecz rodzice nauczyli go że by nie zwracał na nich uwagi bo to tylko pogorszy stan który jest teraz. W szkole był klub sportowy gdzie fabiana rówieśnicy grali w piłkę nożną gdy chłopiec zobaczył pierwszy raz na czym polega ta gra to od razu chciał w nią grać lecz nie mógł ze względu na stan w jakim się znajdował. Chłopiec był tak zafascynowany tą grą że co przerwę rozmawiał o niej z kolegami na czym polega ta gra. Pewnego dnia chłopiec został na lekcji w-f-u w szkole bo chciał popatrzeć na tą grę gdy spytał się nauczyciela czy może w nią zagrać nauczyciel odmówił i powiedział że nie może grać. Fabian postanowił jednak spróbować i wbiegł  na boisko prosząc o podanie do niego piłki Gdy kolega rzucił do niego tą piłkę chłopak starał się ją zatrzymać nogami i usiłował strzelić gola i słusznie bo strzelił i to najlepszemu bramkarzowi w szkole nauczyciel patrzący ze zdziwienia spytał się gdzie nauczył się tak strzelać i skąd ma tyle siły w nogach chłopiec odpowiedział że musi radzić sobie w  życie. Nauczyciel postanowił coś z tym zrobić i pewnego dnia poprosił go żeby został po lekcjach to poćwiczą strzały na bramkę. Fabian z uśmiechem na twarzy, że szczęścia mało co się nie popłakał i powiedział tylko dziękuję po czym pojechał powrotem do domu i opowiedział wszystko swoim rodzicom którzy także ucieszyli się że szczęścia swojego synka. Po pół roku treningów nauczyciel wypatrzał  młodzieżowy klub piłki nożnej dla dzieci z trudną sytuacja w życiu i postanowił zapisać Fabiana do tej drużyny. Fabian pokazując swoje umiejętności od razu dostał się na pozycje atakującego gdzie strzelał prawie wszystkie piłki do bramki.
Po 2 miesiącach trenowania w klubie trener postanowił zapisać swoją drużynę na mistrzostwa świata. Gdy chłopiec się o tym dowiedział zapomniał o tym że jest niepełnosprawny. Dwa tygodnie przed zawodami chłopak chciał poćwiczyć na Sali szkolnej wraz z nauczycielem wf jednak on nie mógł przyjechać i Fabian postanowił sam poćwiczy. Po 15 minutach na sale przyszli chłopacy co wyśmiewali się z niego i zaczęli mu dokuczać podnosili piłkę do góry żeby nie mógł jej dosięgnąć. Fabian postanowił pojechać do domu i nigdy więcej nie przyjeżdżać już do szkoły a ni nie jechać na zawody. Gdy mama się pytała w domu syna czy szykuje się na zawody ten odpowiedział że nie bo jest do niczego i że Bóg przysłał go na ten świat tylko po to żeby ludzie się z niego śmiali. Mama próbowała mu uświadomić że jest w błędzie lecz nie zdołała bo chłopak chciał zostać sam. Chłopiec w domu zadawał sobie różne pytania dlaczego to jego bóg wybrał na takie życie, czy on musi przez to przechodzić czy musi dalej się tak męczyć  czy nie ma innego lepszego wyjścia lecz odpowiedzi nie zyskał nie potrafił sobie odpowiedzieć.
Załamany postanowił porozmawiać z nauczycielem o tym lecz nie powiedział kto mu dokuczał choć nauczyciel wiele razy się dopytywał. Po rozmowie Młodzieniec postanowił pokazać wszystkim że jest więcej warty niż wszystkim się wydaje.  Trenował coraz bardziej a do zawodów zostały już tylko 2 dni. Chłopiec był w szczytowej formie. Wszyscy ludzie z wioski życzyli mu powodzenia koledzy ze szkoły jak i również rodzice. Gdy przyszedł dzień zawodów chłopiec bardzo to przeżywał i od rana spędził czas u swojego trenera z klubu jaki i inni gracze.
Trener mówił że na pewno wygrają bo są najlepsi że innych takich jak oni nigdzie indziej nie znajdzie. Mecz trwał wszyscy zacięcie walczyli grali zgodnie z zasadami lecz Fabian i jego drużyna nie wygrała byli rozczarowani lecz nie załamali się tylko się cieszyli razem ze swoimi rywalami. Cieszyli się nie z tego że zajęli 2 miejsce tylko z tego że nie dali się pokonać osobą które utrudniały im drogę do zdobycia swoich marzeń. Gdy Fabian miał 30 lat jego mama zmarła na raka rok później jego ojciec w wypadku samochodowym. Fabian 2 lata po śmierci ojca ożenił się z dziewczyną o imieniu Natalia która pracowała w sądzie jako urzędniczka a on sam został bardzo znanym i cenionym politykiem.
Jego żona urodziła mu dwójkę zdrowych dzieci które nauczali razem że nie wolna śmiać się z innego bo inny nie znaczy gorszy.
Więc trzeba pamiętać o tym że nie sztuką jest udowodnić innemu że jest inny, lecz sztuką jest udowodnić innemu że inny nie jest.

 

 

następna bajka: "W ogrodzie "