„SPOTKANIE”
                 Zbliżał się koniec roku szkolnego Karolinka wiedziała, że pojedzie na wakacje do cioci Tereski i nie mogła się doczekać ostatniego dnia szkoły. Kiedy odebrała świadectwo rodzice zawieźli ją do jej ukochanej cioci. Po przyjeździe Karolina zwróciła uwagę na chłopca, który wyglądał przez zamknięte okno sąsiadki cioci Tereski. Po przywitaniu z ciocią, Karolina zapytała kim jest chłopiec, który jest u pani Heni (bo tak miała na imię sąsiadka). Ciocia odpowiedziała, że to wnuczek pani Heni, który przyjechał do niej na wakacje i ma na imię Marek. Zapytałam ciocię, czy mogę iść się pobawić z Markiem, bo wydawał mi się nieśmiały i smutny. Ciocia Tereska odpowiedziała, że mogę tylko nie wie czy będzie miał na to ochotę, ale ja powiedziałam, że zaryzykuję. Kiedy zapukałam do drzwi i otworzyłam je w korytarzu stał Marek i spojrzał na mnie nieśmiało.
- Cześć, mam na imię Karolina i chciałam zapytać czy się razem pobawimy.
- Nie będziesz chciała się ze mną bawić.
- Dlaczego? – zapytałam.
- Bo ja nie mam rąk.
- Ale mi to nie przeszkadza i nadal mam ochotę się z Tobą bawić jeśli tylko chcesz.
- Oczywiście bardzo chętnie.
           Karolina z Markiem bawili się, aż do wieczora i następnego dnia już od rana i tak każdego dnia wakacji. Marek dzięki Karolinie poznał dużo kolegów i koleżanek i nie był już taki nieśmiały i smutny, bo wiedział, że są osoby, które nie zwracają uwagi na to, że nie ma rąk.                          
          Kiedy zbliżał się czas wyjazdu Marka i Karoliny dzieci nie smuciły się w ogóle, bo wiedziały, że zobaczą się na feriach zimowych i następnych wakacjach. I tak też było, Karolina przyjeżdżała do cioci kiedy tylko mogła. Minęło kilkanaście lat Karolina i Marek spotkali się znowu jak za dawnych lat, ale Marek pokazał pierścionek Karolinie i zapytał się czy zostanie jego żoną. Karolina zgodziła się od razu i od tej pory nie musieli się rozstawać.

 

 

następna bajka: "Stonoga Zuzia"