Rudaska


      Ten dzień był taki sam, jak wiele innych, ale tylko z pozoru. Rano w leśnym przedszkolu pojawiło się nowe zwierzątko. Pani wiewiórka przyprowadziła swoją śliczną córeczkę Rudaskę. Wszystkie maluchy obstąpiły natychmiast gościa i zaczęły prześcigać się w zadawaniu pytań:
- Będziesz w naszej grupie? – pytał ryś.
- W co lubisz się bawić? – cicho wymruczał miś.
- Grasz w piłkę? Skaczesz po drzewach? – dopytywały się sowa i zajączek.
       Rudaska trochę onieśmielona z trudem nadążała z odpowiedziami na pytania. Wtedy pani lisica zawołała wszystkie przedszkolaki i poprosiła, by usiadły w kręgu. Przedstawiła im nową koleżankę a następnie poprosiła, by każde opowiedziało coś o sobie. Zwierzątka chętnie zabierały głos. Wtem jeżyk zapytał Rudaskę:
- Dlaczego masz taką dziwną łapkę?
Mała lekko speszona odpowiedziała:
- Taka się urodziłam…
- No to ładnie- powiedział zajączek- w takim razie nie będziesz mogła rzucać z nami szyszkami do celu ani malować ładnych obrazków.
- Nie chcemy cię w naszej grupie- dodał jeżyk -  bo przez ciebie będziemy przegrywać w zawodach sportowych. Rudaska bardzo się zasmuciła, zrobiło jej się przykro, że koledzy nie akceptują jej oraz nie rozumieją tego, że urodziła się trochę inna. Przypomniała sobie jednak, co mówiła jej zawsze mama:  „Jesteś wspaniałym dzieckiem, bardzo cię kochamy, wiele potrafisz. Poradzisz sobie w każdej sytuacji, tylko musisz wierzyć w siebie…” Pani przerwała jej rozmyślania, zapraszając ją do wspólnej zabawy. Dzień mijał wesoło, choć niektóre zwierzątka podejrzliwie przyglądały się Rudasce. Zdziwione zauważyły, ze mała świetnie radzi sobie z kolejnymi zadaniami wymyślanymi przez opiekunkę. Niesprawna łapka nie przeszkodziła jej pląsać w rytm muzyki, śpiewać piosenek czy wykazać się spostrzegawczością.
     Na lekcjach z liczydłami szybko podawała prawidłowe wyniki. Bardzo lubiła liczyć i często pomagała mamie zapełniać spiżarnię na zimę orzechami. Umilały sobie wtedy czas zagadkami matematycznymi. Rudaska polubiła leśne przedszkole, zwierzątka też ją zaakceptowały, gdyż była bardzo życzliwa. Pomagała jeżykowi liczyć, małą sarenkę nauczyła, jak przeskakuje się przez przeszkody. Każdego potrafiła pocieszyć.
      Pewnego dnia pani Lisica powiedziała, że wszystkie zwierzątka przygotują się do zawodów. Całe przedszkole weźmie w nich udział, ale będzie się liczył wynik wszystkich przedszkolaków, gdyż w konkursie rywalizują z  odziałem przedszkolaków  z pobliskiego lasu. Dlatego ważne jest, by każdy zaangażował się i pokazał wszystkie swoje talenty.
     Maluchy ćwiczyły skoki, bieganie na czas, rzuty do celu, szybkie liczenie szyszek i żołędzi, układanie rymowanek.
     W dniu zawodów emocje były ogromne. Każde zwierzątko brało udział w ulubionej dyscyplinie . Jeżyk układał rymowanki. Zajączek skakał. Sowa odpowiadała na zagadki. Miś rysował, a mały wilczek biegał na czas. Rudaska miała rozwiązywać zadania matematyczne, ale zdarzył się wypadek. Ryś, który miał rzucać szyszkami do celu, potknął się i bardzo mocno stłukł sobie łapkę. To uniemożliwiło mu udział w tej konkurencji. Wszystkie zwierzątka bardzo się zasmuciły, bo teraz mogły przegrać w rywalizacji z sąsiednim przedszkolem. Sytuację uratowała Rudaska, która stwierdziła, że ona może zastąpić Rysia, a on jeśli chce, będzie zamiast niej liczył, bo przecież to robi dobrze. Jeżyk zauważył:
- Tak, Ryś dobrze liczy, ale jak ty z niepełnosprawną łapką poradzisz sobie w rzutach do celu?
- Teraz to na pewno przegramy- dodał wilczek.
- W domu bawiłam się z tatą. Ćwiczyliśmy rzuty orzechami do dziupli. Nawet dobrze mi to wychodziło. Tata mnie chwalił. Rzeczywiście moja łapka nie jest w pełni sprawna, ale pomagam sobie ogonkiem i wtedy wychodzi mi to nieźle- odpowiada Rudaska.
- No jak chcesz, to próbuj- dodała sowa.
      Rudaska nie zastanawiała się długo, szybko zajęła wskazane stanowisko i rozpoczęła serię rzutów. Na początku była trochę speszona, ale gdy zobaczyła, że udaje jej się trafić, nabrała pewności siebie. Sprawnie łapała szyszki, podtrzymywała ogonkiem oraz mniej sprawną łapką i rzucała do celu. Wszystkie rzuty były zaliczone.
      Przedszkole dzięki świetnej celności Rudaski i zaangażowaniu innych zwierzątek zwyciężyło. Radości nie było końca. Maluchy skakały, śpiewały, biły brawo, a na koniec serdecznie podziękowały Rudasce i nazwały ją prawdziwym bohaterem leśnego przedszkola.            

 

następna bajka: "Rufi"