„Rafał i jego gromadka”

Gdzieś pośrodku świata, a to bardzo daleko,
pośrodku lasu, nad górą nad rzeką,
żyła sobie gromadka, wesoła drużynka:
ryś Rysiu, lisek Tomek i myszka Grażynka. 
Jest miś Jurek i mała kruszynka,
zawsze radosna, borsuczyca Irminka. 
Cały dzień im mijał na zabawie w zbijanego
Ale ktoś się nie bawił, chcesz wiedzieć dlaczego? 
Nie dlatego wcale, że należy do leniuszków,
Rafał jest rakiem, a  raki nie mają paluszków.
Mają szczypce czerwone, pomocne niebywale,
ale do gry w piłkę nie nadają się wcale. 
Siedzi wiec smutny Rafał, po cichu zaczyna płakać,
 „nie mogę grać w piłkę jak jej nie potrafię złapać”.
Koledzy nie chcieli by brał udział w rozrywce, 
 „jak chcesz grać jak nie masz rączek tylko szczypce?!”
I grali tak sami a Rafał smutny siedział,
chciałby też się dołączyć – ale jak? nie wiedział.
Aż nagle co to,  nagle koniec ubawu,
Ryś tak mocno odbił piłkę, że wpadał do stawu.
Zwierzątka ucichły, nagle koniec wrzawy,
„co teraz poczniemy? Czy to koniec zabawy?”
Wszak pływać nie umie ani Irminka,
Ani Rysiu, Tomek, Jurek a nawet Grażynka.
Smutek wnet ogarnął wesołą załogę,
lecz wstał raczek Rafał i rzekł: „Ja wam pomogę”
Choć  paluszków może nie mam ja wcale,
Ale w wodzie za to pływam doskonale.
Wskoczył do wody, z tego rak słynie,
ma już tą piłkę, do brzegu z nią płynie.
Tam już czekają, nie na piłkę, na niego.
I krzyczą: Od dziś będziesz naszym najlepszym kolegą!

A morał  niech w serduszku będzie wyryty
Każdy z nas ma talent, choć czasem ukryty.
Może ktoś inny jest z zewnątrz, różni się czasami.
Lecz naprawdę jest taki jak Ty czy Ja, jesteśmy tacy sami.

 

 

 

 

następna bajka: "Rączka"