Paluszki malutkiej Liki


Malutka Lika cichutko płakała. Usiłowała zasnąć, ale jej się to nie udawało. Mamusia otuliła ją kołderką i ucałowała na dobranoc a tatuś przeczytał jej jak co wieczór bajkę, ale Lika nie mogła zasnąć. Było jej bardzo przykro i nie chciała iść następnego dnia do przedszkola. Nie wiedziała tylko, co ma zrobić, by zostać w domu. Nie lubiła chodzić do przedszkola, bo wszystkie inne kangury się z niej śmiały. W odróżnieniu od pozostałych kangurzątek, miała jedną rękę z sześcioma palcami a drugą z trzema. Wszystkie kangurzątka posiadały po pięć palców u każdej ręki.
Po nieprzespanej nocy Lika, niestety, została odprowadzona przez rodziców do kangurzego przedszkola. Na nic się zdały płacze i wrzaski. Tego dnia pani opiekunka postanowiła wyprowadzić małych przedszkolaków na plac zabaw. Była ładna pogoda, słońce świeciło a niebo miało piękny błękitny kolor. Pani widziała, że Lika nie jest lubiana przez koleżanki i kolegów i miała nadzieję, że uda jej się dzisiaj jakoś skłonić wszystkich do tego, by w końcu zaczęły się z Liką bawić i przestały się z niej wyśmiewać.
Kangurzątka postanowiły zagrać w piłkę. Lika stała na uboczu, ale zachęcona przez panią podeszła do reszty i włączyła się do gry. Została wyznaczona do stania na bramce. Ku zdumieniu wszystkich okazało się, że nie przepuściła ani jednego gola i jej drużyna odniosła zwycięstwo. Od tego czasu kangurzątka zaczęły się bawić z Liką i okrzyknęły ją mistrzynią piłki nożnej. Nikt jej w tej grze nie był w stanie dorównać. Łapała piłkę w bramce lepiej niż którekolwiek z nich. Tak właśnie okazało się, że nadmiar palców u jednej ręki a brak w drugiej wcale nie sprawia, że jest ona gorsza od innych dzieci. Lika odkryła też w sobie inny talent – pięknie malowała. Jej prace wisiały w przedszkolnej salce, w której miała zajęcia. Od tego dnia nikt już nigdy nie nazwał jej dziwolągiem. Wszystkie kangurzątka zrozumiały, że jest takim samym kangurem jak każde z nich a to, co ją od nich odróżnia, czyni ją wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju.

 

 

 

następna bajka: "Piłą bez rączki"