Pieczątkorączki           

            Wiem ,że powinien być znaczek i napis do kogo, i że chcę zrobić to teraz. Usiadłam do pisania i w głowie mi się nie mieściło jak mam to zrobić, skoro nie umiem jeszcze wszystkich liter. Pokażę Wam moje serce, marzenia i jeszcze moje wyjątkowe ręce. Dzięki nim mogę przytulić mamę i tatę, bratu pomóc zbudować wyścigowy tor, z siostrą skonstruować domek dla lalek, z babcią zagrać w koci- łapci, z dziećmi w przedszkolu zrobić duże koło i wirować swobodnie jak latawiec, który zawsze z dziadkiem puszczam na wietrze. Złap mnie za ręce, dotknij, przekonaj się jaka jestem.
            W pustej butelce umieściłam dziś list napisany ręcznie. Kilka literek, tylko moich i długo dopieszczany rysunek. Podpis jest bardzo osobisty ,odbite ślady rąk. Zastanawia mnie czemu niektórzy piszą w listach aż tyle, skoro każda myśl, to tylko chwila. Może powinni wkładać do kopert to, co chcą i nic więcej?
            Sami rozumiecie, że pomysł z butelką i listem podpatrzyłam z bajki, tylko dlaczego nie powiedzieli w niej jak to szczelnie zamknąć? Jak zamknąć swoja myśl, by nie pozwolić jej utonąć?
Wysyłam. Wypływa. A jeśli się natknie na konar i przez wieki będzie tak wokół niego pływać to tylko tyle znaczy, że musze czekać. Czekać na odpowiedź.
            W wirze potoków i rzek, falach mórz i oceanicznych prądów, albo tylko do najbliższego zakrętu pobliskiej rzeczki, nie wiem jak daleko ta moja myśl sięga. Wiem jednak, że nie jest już tylko moja, bo chcę się nią z Wami podzielić.
            Widziałam jak ktoś zrobił zdjęcie spadającej kropli i wierzcie mi, nie była ona okrąglutka, a płatek śniegu jak topnieje to też nie jest równiutki, tak jak i każde drzewo - to z tej, to z drugiej strony wyrastają mu gałęzie, a deska w płocie to ma nawet takie śmieszne dziurki, przez które można patrzeć i zawsze są w przedziwnych miejscach. Sęk w tym, że ja bardzo chcę, rozwikłać swoją zagadkę, dlaczego każdy jest inny?
            Ciekawe "pieczątkorączki"  - powiedział Sum do Złotej Rybki. Gdybym tyko wiedział, gdzie posiałem swoje okulary, mógłbym przeczytać te maczkiem napisane litery.
-Przecież możesz przeczytać to w prostszy sposób - odpowiedziała Złota Rybka i popatrzyła mu prosto w oczy, przykładając płetwę do piersi. Sum zawstydził się i od razu przypomniał sobie mądre rady Sowy, która po zajęciach czytania zawsze dodawała ciekawy i dobrze sprawdzony sekret - serce.
Co mówi Ci teraz Twoje serce?
            To piękny pomysł chcieć wysłać swoją myśl, by ktoś odnalazł w niej dawno zapomniane sposoby rozumienia siebie. Dziękuję. To piękny pomysł wysłać coś o sobie.
            I tak niewiele jest zapisanych myśli. Chyba by miejsca nie starczyło, gdyby każdy chciał zadać swoje pytanie. Serca pulsują w jednakowym rytmie chociaż jest ich miliony, a jednak nie wszystkie pomysły na dotarcie do rozwiązania są posprawdzane, bo nie każdy w tak niecodzienny sposób koresponduje. Mój list jest pomysłowy i może okrąży ziemię?
            List płynął już wiele dni. Spotkał rodzinę Delfinów. Delfiny delikatnie przerzucały między sobą list w butelce. W jakiś magiczny sposób, zwany intuicją wiedziały skąd i dlaczego ten kawałek zakorkowanego szkła dryfował w ich stronę. Delikatnie popiskiwały i patrzyły na siebie ze zrozumieniem, bo i co tu można rzec więcej, skoro już dawno wiedziały, że nie ma dwóch takich samych rozgwiazd, a każda rafa koralowa ma jedną część dłuższą ,a jedna krótszą. Butelkowy pomysł wydał im się na tyle ciekawy, że zachęciły swoje dzieci do napisania listów, o czym tylko chcą.
            Z prądem fal, pomiędzy statkami, w lśniącym słońcu i przy blasku gwiazd, list dotarł na sama górę, tam gdzie Pingwiny wylegują się na błyszczących krach. Choć zaraz, zaraz, to nie dla każdego musi być góra, dla tych, którzy teraz są na przeciwległym biegunie - to na pewno nie jest szczyt. Wszystko zależy od punktu widzenia, czyli od tego w jakim stanie się znajdujemy i gdzie, i nawet od tego jak się czujemy. Te Pingwiny poczuły się radośnie, bo nigdy wcześniej nie dostały żadnego listu. Właściwie jak go dostały to nie wiedziały nawet, że to jest list. Dopiero Najstarszy Pingwin otworzył butelkę i z podekscytowaniem wyjął kartkę. Dźwięcznym głosem zapytał mniejsze i większe Pingwiny -czy chcecie wiedzieć od kogo i o czym jest ten l i s t? Z radości i podekscytowania wszystkie Pingwiny zaczęły podskakiwać, otoczyły kołem splecionych skrzydeł najstarszego Pingwina i czekały na odpowiedź. Najstarszy Pingwin długo tłumaczył do czego służą papier i litery po czym polecił wszystkim zrobienie odcisków swoich skrzydeł, stópek, dzióbków i brzuszków. Ile mieli z tego zabawy to już tylko Eskimosi słyszeli. Chichot i radosne okrzyki niosły się hen daleko.
            A Ty ,kiedy ostatni raz robiłeś coś równie radośnie?
            Po wysłaniu listu wypatrywałam gołębia pocztowego, zaglądałam do skrzynki na listy, poznałam pocztę elektroniczną, oglądałam nawet wiadomości wieczorne. Odpowiedź przyszła w najmniej oczekiwanym momencie. Właśnie wtedy, kiedy zrozumiałam, że odpowiedzią na moje pytanie jest to, co inni dzieki mojemu pytaniu zrozumieli. Dlaczego każdy jest inny? Każdy ma na to swoją odpowiedź podyktowaną sercem.
            Butelka z listem - myśl zamknięta szczelnie, a jednak na wodzie się unosi, Szczupak widział ją w przelocie i przypomniał sobie o ważnej rzeczy, Konik Morski przepłynął obok, potem podzielił się tym wrażeniem z innymi stworzeniami i teraz wierzy, że takie listy są, istnieją - dryfują spokojnie, bo nie mają terminu przesyłki, a i tak docierają. Docierają w szczególny sposób, listy bez treści, tylko nasze myśli. Choć jesteśmy różni możemy myśleć w taki sam sposób – możemy myśleć sercem. Możemy coś napisać, przeczytać, obejrzeć, ale jedynie serca nie trzeba tłumaczyć.
            Jeśli otwierasz swoje serce, cały świat otwiera się dla Ciebie. Zapytaj o to mamę i tatę, brata, siostrę i dziadków, koleżanek i kolegów, przypatruj się zwierzętom i roślinom - wszyscy żyjemy razem na tej ziemi i jesteśmy sobie potrzebni.

 

 

następna bajka: "Pięknie się różnimy"