Prawdziwka dla Amelki

 

Kiedy moja wnuczka prosi: „Babciu, opowiedz mi bajkę.”, zaczynam:
- Dawno, dawno temu, za górami, za lasami …
I wtedy słyszę:
- Nie tę babciu ! Ja chcę bajkę prawdziwkę !
Bo nie wiem, czy o tym wiecie, ale tak samo jak są piosenki zmyślanki, są też bajki prawdziwki. Takich moja wnusia lubi słuchać najbardziej. Są to bajki o dziewczynce, która bała się iść do przedszkola, o chłopcu, który nie posłuchał mamy i zgubił się w wielkim sklepie, o piesku, który szukał domu … .
I tak zaczynam swoją kolejną prawdziwkę.
Całkiem niedawno temu w naszym mieście urodziła się malutka dziewczynka. Dla wszystkich było to bardzo ważne, radosne wydarzenie. Najbardziej cieszyli się mama i tata. Patrzyli na swoją córeczkę i byli bardzo dumni, że są jej rodzicami. Babcia i dziadek czekali niecierpliwie, kiedy wreszcie zobaczą swoją pierwszą wnuczkę. Ich syn - tatuś malutkiej dziewczynki - opowiadał im:
- Nasza córeczka jest śliczna, to najpiękniejsza dziewczynka na świecie, ma takie duże oczy i jest taka malutka. Nasza córeczka jest zdrowa, tylko rączkę ma trochę inną.
- Jak to inną ? - zapytała babcia.
- Ma mniej paluszków – odpowiedział tata.
Babcia na chwilę posmutniała, zamyśliła się, a potem uśmiechnęła się i powiedziała:
- To nic synku. To jest nasza dziewczynka i już zawsze będziemy ją kochać.
I wszyscy dziewczynkę bardzo kochali - rodzice, babcie, dziadkowie i ciocie, i wujkowie, i znajomi. Bo była to wyjątkowa dziewczynka. Bardzo radosna, do wszystkich się uśmiechała.
Czasem tylko, kiedy mama patrzyła na swą śpiącą córeczkę, myślała:
-  Czy będzie szczęśliwa ? Czy to, że ma inną rączkę, nie będzie dla niej trudne ? Może będzie jej z tego powodu smutno ?
Dziewczynka szybko rosła. Pewnego dnia zapytała:
- Mamo, dlaczego ja mam inną rączkę niż ty i tata ? I babcia ma inną. I dziadek też. Czemu ?
Mama chwilę pomyślała i powiedziała:
- Bo z taką rączką się urodziłaś.
- A czemu ? - zapytała dziewczynka.
- Bo wszyscy ludzie trochę się od siebie różnią - powiedziała mama. -  Jedni są niscy, inni bardzo wysocy. Niektórzy mają jasne włosy, takie jak ty, inni ciemne, jak ja, a jeszcze inni rude, takie jak ma babcia. My mamy jasną skórę, a Bambo z twojej książeczki jest cały czarny. Myślę córeczko, że Pan Bóg chciał, żeby świat był różnorodny i ciekawy, dlatego sprawił, że ludzie różnią się od siebie.
- Aha ! - powiedziała dziewczynka i wesoło pobiegła do swoich zabawek.
Minęło trochę czasu. Dziewczynka zaczęła chodzić do przedszkola. Bardzo lubiła swoje przedszkole. Chętnie bawiła się z innymi dziećmi. Pewnego dnia podszedł do niej chłopiec.
-  Chodź się ze mną bawić. - powiedział i wziął dziewczynkę za rękę. - O ! - zdziwił się chłopiec. - Dlaczego masz za mało palców ?
- Taka się urodziłam. - odpowiedziała dziewczynka.
- Ale dlaczego ? - zapytał.
- Żeby było ciekawie. – odpowiedziała.
- Aha ! - powiedział chłopiec i razem zaczęli budować z klocków wielką  wieżę.
I tu mógłby być już koniec bajki. Mogłabym powiedzieć: żyli długo i szczęśliwie. Ale w bajkach prawdziwkach nie jest to takie proste. Nigdy nie wiadomo, jak taka prawdziwka się zakończy. W mojej bajce jeszcze kiedyś mama powie:
- Babciu, nasza dziewczynka niedługo pójdzie do szkoły. Może tam będzie jej trudniej niż w przedszkolu ?
- Na pewno nie będzie tak łatwo. Trudno będzie jej liczyć na palcach. - odpowie babcia i obie z mamą głośno się roześmieją.
Jestem pewna, że kiedy opowiem tę bajkę mojej wnusi, popatrzy na mnie, chwilę pomyśli i zapyta:
- Babciu, a jak się liczy na palcach ?
Ale o tym opowiem jej później. Najpierw kupimy kolorowy papier, piórnik i książki do szkoły.

 

następna bajka: "Przeszczep"