OGRÓD PEŁEN KWIATÓW


- Mamusiu, ile w tym babcinym ogrodzie różnych kwiatów! - Zachwycił się Krzyś, który znowu przyjechał z mamą na wieś.
- Tak, są piękne, babcia dba o wszystkie kwiaty. Bardzo lubi się nimi opiekować –                    z dobrotliwym uśmiechem powiedziała mama. - Zobacz każdy jest inny, a każdy piękny. Malwy to te wysokie pod oknem. A tam, pod płotem rosną róże. Widzisz i one nie są jednakowe. Białe są niższe, a żółte przypominają krzewy. Tam dalej rosną piwonie i astry.
-Mamo! A te przy kamieniu, takie śmieszne, jakby  z falbankami?
- To aksamitki, spójrz - takie małe, niepozorne, a jakie elegantki  – uśmiechnęła się mama.
- Mamo, myślisz, że kwiaty się lubią? – Krzyś wnikliwie spojrzał na mamę.
- Dlaczego o to pytasz? – zdziwiła się  mama.
- Każdy jest inny, ale każdy potrzebuje ziemi, słońca i wody…więc chyba się nie lubią.
- Ależ skąd – uśmiechnęła się mama – babcia dba o to, żeby wszystkie rośliny miały pod dostatkiem słońca i wody. Popatrz, malwy nawet dają cień tym kwiatkom, które nie lubią słońca. Chronią je.
- Można więc powiedzieć, że dbają o siebie i są przyjaciółmi - zauważył chłopiec.
- Tak – odpowiedziała mama.
W tym momencie na progu pojawiła się babcia. Po serdecznym powitaniu Krzyś powiedział:
 -  Babciu, jaki wspaniały jest Twój ogród… Które kwiaty lubisz najbardziej?... Chyba róże?
- Wiesz Krzysiu – odparła babcia – lubię wszystkie kwiaty jednakowo, każdy potrzebuje mojej uwagi i opieki, a w zamian odwdzięcza się tym, że wspaniale rośnie, a niektóre z nich nawet zakwitają.
- Babcia ma najpiękniejszy ogródek na wsi – z dumą stwierdził chłopczyk – jest tu miejsce dla każdego kwiatka, niezależnie od tego, jakiego jest koloru czy gatunku…Babciu jesteś bardzo dobra i mądra - dodał.
- Cieszę się, że tak mówisz. Ty też możesz taki być, pamiętaj, to wcale nie jest trudne.
- Ale my w mieście nie mamy ogródka - zmartwił się wnuk.
-  Zamiast kwiatów masz obok siebie ludzi. Doceniaj piękno wewnętrzne każdego z nich, ludzką dobroć, życzliwość, czy zwykły uśmiech. Są wśród nich i okazałe róże i skromne stokrotki. Wszystkie - mimo różnic - piękne.
- A jeśli taki kwiatek jest brzydki i  gorzej rośnie? – zapytał Krzyś.
- To znaczy, że potrzebuje naszej szczególnej opieki, troski i miłości.
Krzyś przypomniał sobie, że w jego klasie jest chłopiec, który nie ma jednej dłoni. Zawstydził się, bo kiedy ostatnio pani w przedszkolu kazała dobrać się w pary, on nie chciał podejść do Jacka. Z resztą nikt nie chciał być  nim w parze… Chłopiec  szybko dodał:
- Mamo! Jak tylko wrócimy, muszę odwiedzić Jacka. Od dziś będę jak malwa…

 

 

                                                                                      

 

następna bajka: "O kłopotach wężusia Syczka"