NELA NA SAFARI

 W pewien słoneczny dzień mieszkańcy safari zebrali się pod baobabem. Wszyscy przynieśli smakołyki. Stoły uginały się pod ciężarem bananów, ciast daktylowych i bitej śmietany z rodzynkami. Rodzina małpek właśnie sprowadziła się na safari i zwierzęta były ciekawe nowych sąsiadów.
Było ich troje: rodzice i mała Nela. Mała Nela stała z onieśmielona z boku. Słonik, zebra i żółwik podeszli się do niej, ale Nela nawet nie podała im rączki na przywitanie! Słoń Maurycy pomyślał, że jest niewychowana, skoro trzyma ręce cały czas w kieszeni. Już chcieli odejść, gdy Nela uśmiechnęła się i opowiedziała im śmieszną historyjkę ze swojej podróży.  Wkrótce cała czwórka chichotała wesoło. Nela znała wiele ciekawych opowiadań. Żałowali gdy musieli wracać do domu i umówili się na zabawę na jutro.
Zaraz po śniadaniu Nela spotkała się ze zwierzątkami w piaskownicy. Bawili się świetnie, dużo się śmiali i wygłupiali. Dziś żółwik Leon obchodził 7me urodziny! Ważna okazja! Nela wymyśliła piaskowy labirynt z torem przeszkód. Przyjaciele chętnie zabrali się do pracy. Ustalili, że Leon pokona tor przeszkód, aby  znaleźć drogę do tajemnego miejsca z prezentem.
Każdy dostał odpowiedzialne zadanie. Zeberka Pola silnymi kopytkami kopała długaśne tunele. Słonik Maurycy wciągał długą trąbą ziarenka piasku, a potem wydmuchiwał je w górę. Wyglądał trochę jak wesoły odkurzacz! To była fajna zabawa.
Nela też chciała pomóc. Chwyciła  wiaderko, zapominając, że ma chore rączki. Niestety wiaderko wyślizgnęło się i rozsypała piasek na świeżo wykopany tunel. Takie wypadki czasem jej się zdarzały. Przedwczoraj upuściła kubek z pysznym kakao a przed przyjęciem nie dała rady zawiązać kokardy na ogonku. Nie wiedziała jednak, że jej nowi przyjaciele tego nie zrozumieją.
- Co Ty narobiłaś? – krzyknęli Maurycy i Pola.
-Przepraszam, zaraz to naprawię – powiedziała Nela.
-Zostaw! Ale z Ciebie niezdara! Tyle się napracowałyśmy a ty wszystko zepsułaś! Idź sobie! My się już z Tobą nie bawimy! - krzyczała Pola.
- Wynocha! – wtórował jej Maurycy.- Nie pasujesz do nas!! Jesteś jakaś inna.
- Idź sobie stąd jak z ciebie taka fajtłapa!
Wykrzykiwali takie przykre rzeczy, że Nela się rozpłakała i uciekła. Była bardzo smutna. Wdrapała się na najwyższą palmę na safari żeby schować się wśród liści. Pomyślała, że Pola i Maurycy mają rację – jest od nich inna. Wstydziła się swojego wyglądu. Z żalem patrzyła na bawiących się przyjaciół i myślała:
- Dlaczego oni mi to robią? Przecież to nie moja wina, już taka się urodziłam.  Nic na to nie mogę poradzić, że moje rączki są chore.
Tymczasem w swojej norce Leon przygotowywał się do przyjęcia. Gimnastykował szyję, czyścił swoją skorupkę i szczotkował ząbki. Wreszcie zaczął się stroić. Założył swoją najlepszą muchę- czerwoną w białe grochy.
- Hmm, nieźle wyglądam – pomyślał i zadowolony ruszył w drogę. Marzył o prezencie, który zrobili dla niego przyjaciele.
- Ciekawe co przygotowują dla mnie koledzy. Na pewno zaśpiewają „stooo laaaat, stooo laaaat”! Chciałbym, żeby zaśpiewała Nela. Słyszałem wczoraj jaki ma piękny głos. Najładniejszy na całym safari!
Żółwik był tak podekscytowany czekającą g niespodzianką, że nie zauważył latających nad nim sępów. Chciały zepsuć jego urodziny. Porwały Leona i uniosły go wysoko wysoko w góry. Próbował się uwolnić ale nie miał na tyle siły.
Nela usłyszała krzyczącego Leona i wyglądnęła zza liści zaniepokojona jego wrzaskami. Zobaczyła jak sępy porzucają w górach Leona i usłyszała jak krzyczą:
- HAHAHA! Nikt Ci nie pomoże! Dobrze Ci tak! Nie dostaniesz swojego prezentu! Nie uda Ci się wydostać. 
Nela niewiele myśląc zbiegła z drzewa i pobiegła do Poli i Maurycego. Zapomniała o przykrości jaką sprawiły jej zwierzątka i opowiedziała im wszystko co widziała!
- Słuchajcie! Leona porwały sępy! Musimy ruszyć mu na ratunek! On potrzebuje naszej pomocy!
- Już biegniemy – zgodnie wykrzyczały Pola i Maurycy.
W pośpiechu dobiegły do góry, na której uwięziony był ich przyjaciel.
- O nie! – krzyczała Pola – Moje kopytka ślizgają się na tych kamieniach!
- Ojoj! Jestem za duży żeby wspinać się na tę górę!  – krzyknął Maurycy.
- To ja pójdę i spróbuję uratować Leona -  dzielnie powiedziała Nela.
- Nie uda Ci się na pewno. Będzie tak samo jak z wiaderkiem!
Nela nie przejęła się ich uwagami bo bardzo bała się o żółwika. Nie myśląc dłużej zaczęła się zwinnie wspinać po stromej skale. W mgnieniu oka dotarła do Leona.
- Nela! – ucieszył się żółw- Pomóż mi się wydostać z tej klatki. Klucze wiszą tu na palmie. 
- Leosiu, przepraszam, nie dam rady. Jestem za mała żeby dosięgnąć tych kluczy. Zawiodłam cię. Pola i Maurycy mieli rację, nie poradzę sobie.
- Dasz radę! Popatrz ile już zrobiłaś!- krzyknął żółwik.
Mamusia z Tatusiem zawsze  powtarzali jej to samo. Mówili, że może robić wszystko co tylko będzie chciała! Wierzyli w nią tak mocno jak Leon!. Ma trudniej niż inne zwierzątka, ale wie, że nigdy nie wolno się poddawać.
Popatrzyła na swój ogonek i przypomniała sobie wstążeczkę którą miała w kieszeni. Poprosiła Polę o pomoc, a ta zawiązała pętelkę na jej ogonku. Przy Zahaczyła pętelkę o klucze i  ściągnęła je na ziemię. Leon był uratowany!
Razem w podskokach ruszyli w stronę piaskownicy by świętować jego urodziny i szczęśliwe zakończenie akcji ratunkowej. Nowi przyjaciele cały czas ją chwalili:
- Udało ci się! Jesteś wspaniała!
- Hip- hip hurra
Wszyscy byli dumni z Neli. A szczęśliwa Nela zobaczyła, że wspólnie z przyjaciółmi może wiele zdziałać. Może nie jest taka jak zwierzątka na safari, ale tak naprawdę wszyscy są inni. Każdy potrafi jedne rzeczy robić lepiej, inne gorzej. Nawet taki duży Maurycy nie potrafił wspiąć się na górę! A Leon uwolnić od sępów! Uśmiechnęła się i zaśpiewała Leonowi urodzinową piosenkę. Wszyscy bili brawo, bo w końcu bohaterska Nela miała najpiękniejszy głos na safari! Pięknie śpiewała i opowiadała różne historie.

 

 

 

następna bajka: "Neli"