Najlepsza przyjaciółka

Agatka nie mogła doczekać się dzisiejszego dnia, nie mogła spać w nocy, ciągle myślała jaka to ładna, mądra i dobra będzie jej nowa koleżanka. Tak – nowa przyjaciółka – bo na pewno nią zostanie.
Agatka była uczennicą II klasy i tak naprawdę nigdy nie miała swojej najlepszej przyjaciółki, ale nie dlatego, że nie było w jej klasie dziewczynek, owszem były i to kilka, ale żadna z nich nie nadawała się na przyjaciółkę Agatki. Kasia była piegowata, Basia nosiła brzydkie okulary, Gabrysia była grubaską, a Sylwia miała słabe oceny z matmy. Dominika ciągle kłamała, a Ola zawsze  chodziła a tej samej bluzeczce, dawno już nie modnej . No i oczywiście żadna z dziewczynek nie nadawała się na przyjaciółkę Agatki, - ale ta nowa ?  Agatka była pewna, że nowa uczennica, która miała się dziś w klasie pojawić, na pewno nią zostanie, wreszcie będzie miała z kim siedzieć w ławce i bawić się na przerwie i będzie super, a te głupie dziewczyny niech jej zazdroszczą, bo przecież nowa na pewno nie zechce na nie spojrzeć !
Zadzwonił dzwonek i wszyscy zajęli swoje miejsca, za chwilę przyjdzie Pani.
Pani Jola weszła do klasy uśmiechnięta , wprowadzając  ze sobą wysoką blondynkę z figlarną kitką na głowie, ubraną w czarne dresowe spodnie i zieloną bluzę.
- Poznajcie  nową koleżankę to jest Agatka, teraz w klasie będziemy mieć dwie Agatki. Agatka sprowadziła się do naszego miasteczka wraz z rodzicami i będzie chodziła do naszej klasy, mam nadzieję, że zadbacie o to , aby  dobrze się  czuła w waszej klasie.
- Agatko zajmij miejsce z ławce, może usiądziesz obok naszej Agatki, ona siedzi sama, we dwie będzie wam raźniej.
Serce zabiła mi mocno i tak jakoś nie byłam pewna czy aby ta nowa to jest taka, jaką sobie wyobrażałam, ale trudno przekonamy się.
- Agatko, czy przyjmiesz nową koleżankę do swojej ławki ? Zapytaniem, pani wybiła mnie z moich myśli, - tak, proszę i wskazałam nowej miejsce obok .
Kiedy nowa  usiadła obok, poczułam się jakoś nieswojo, bałam się na nią spojrzeć, a przecież to ja byłam najodważniejsza i nigdy nikogo się nie bałam, to inne dziewczyny czuły respekt przede mną.
- Otwórzcie zeszyty i weźcie długopisy do ręki , teraz będzie obiecanie dyktando, powiedziała do nas pani. Posłusznie wykonałam polecenie , a ta nowa siedziała jak nigdy nic.
- Głucha jesteś, dlaczego nie wyjmujesz długopisu ? Zapytałam nową.
- Nie jestem głucha już biorę, odpowiedziała i noga zaczęła majstrować przy swojej teczce, pomyślałam sobie , że chyba jej coś powiem, przecież pani nie będzie na nią czekać.
- Nie masz rąk ? Zapytałam ze złością ?
- Nie mam , odpowiedziała dziewczynka, teraz to mnie nieźle zdenerwowała, myśli sobie, że jest taka mądra i może się do mnie odzywać w taki sposób , zaraz jej powiem co o niej myślę i że nie mam  zamiaru  siedzieć z nią w jednej ławce, spojrzałam na nią i zamurowało mnie !
Ona nie miała rąk ! Ona naprawdę ich nie miała ! A ja myślałam, że ona do mnie tak brzydko odpowiada, a ona mówiła po prostu prawdę. Zrobiłam się czerwona jak burak, nie mogę przecież siedzieć z kaleką, dlaczego się zgodziłam ? Niech pani posadzi ja z Kaśką albo z Dominiką albo z kim sobie chce , byle nie ze mną, przecież to taki wstyd, wszyscy będą się ze mnie naśmiewać, a jeszcze na dodatek musi mieć na imię tak jak ja, nie mogła wybrać sobie innego imienia?
Przez całą lekcję nawet nie spojrzałam na nową, kiedy zadzwonił dzwonek i pani wyszła z klasy, spojrzałam na nową i powiedziałam szybko :
- to było tylko na pierwsza lekcję, teraz idź ode mnie, nie chcę z tobą siedzieć i odwróciłam się do niej plecami, czekałam kiedy któryś z chłopaków zacznie się naśmiewać z nowej.
- Możesz usiąść ze mną, powiedziała Baśka,
- a jak chcesz to ze mną – powiedziała Dominika.
- ze mną też, - i ze mną jak chcesz, - i ze mną – słyszałam głosy w klasie.
To przecież niemożliwe, nikt się na nią nie przezywa, wszyscy chcą z nią siedzieć ?
Spojrzałam na klasę, wszyscy zgromadzili się w około nowej Agaty, proponowali miejsce w ławce , nawet chłopcy pomagali jej przenieść tornister.
- Najlepiej będzie jak usiądę sama, bo wszyscy jesteście tacy mili, że nie chcę nikomu zrobić przykrości, a przecież ze wszystkimi nie mogę siedzieć – powiedziała nowa.
Teraz to zrobiło mi się strasznie głupio, wszyscy są mili, mnie chyba nie miała na myśli.
- A tą Agatą, to się nie przejmuj, -szepnęła jej do ucha Baśka, ona taka już jest, nikogo nie lubi, tylko samą siebie.
Słyszałam jeszcze jak pytały ją o ręce, czy tak się urodziła, jak sobie radzi, a nowa z uśmiechem opowiadała im o wszystkim i wcale się nie przejmowała całą sytuacją w ławce i nie była obrażona na Agatę, bo ciągle zerkała na nią i uśmiechała się.
Nawet nie zauważyliśmy jak weszła nasza pani do klasy i kazała nam usiąść w ławkach.
- Dlaczego nie siedzisz z Agatką ? –zapytała zdziwiona pani , widząc nową siedzącą w oddzielnej ławce, - tak jest mi wygodniej- odparła nowa, a mnie kamień spadł z serca i wtedy pomyślałam sobie, że ta nowa wcale nie jest taka zła i tak dobrze poradziła sobie z pytaniem pani nie zwalając całej winy na mnie.
Na następnej przerwie szybko podbiegłam do nowej Agatki, aby uprzedzić innych i powiedziałam : - przepraszam, możesz siedzieć ze mną, jeżeli tylko chcesz, to moje zachowanie ……
- Pewnie ,że chcę – nie pozwoliła mi dokończyć nowa, - wcale się nie gniewam, ludzie różnie reagują gdy widzą mnie po raz pierwszy, wcale ci się nie dziwię, ale dwie Agaty powinny siedzieć razem, ni nie ? – Pewnie odparłam i wzięłam tornister nowej do ręki – pomogę ci .
Już wtedy byłam pewna, że nareszcie znalazłam nową , prawdziwą przyjaciółkę.

 

 

następna bajka: "Najlepszy prezent dla mamy "