Mała niedźwiedzica

1.
Mała niedźwiedzica Lenka urodziła się w środku zimy. Mama spojrzała na jej śliczny nosek i małe uszka, i stwierdziła, że jej córeczka jest z pewnością najpiękniejszym niedźwiedzim dzieckiem na całym świecie. Zauważyła wprawdzie, że jedna z przednich łapek maleństwa jest dużo krótsza od drugiej,
ale, jak każda mama, wierzyła, że mimo to jej dziecko będzie szczęśliwe. Przytuliła mocno swoją kruszynkę i razem smacznie przespały w ciepłej gawrze resztę zimy.
Kiedy wiosenne słońce połaskotało je w nosy, a wiatr przyniósł do gawry słodki zapach pierwszych kwiatów, mama szepnęła do córeczki:

  1. Pora wstawać, śpioszku! Słońce ogrzewa ziemię, wszystko się budzi do

 życia. Wszystko rośnie!

  1. Lenka nieporadnie wygramoliła się, a właściwie wytoczyła na polankę.

Pierwszy spacer dla małego misia jest zawsze dość trudny, a szczególnie
gdy jedna z łapek płata figle. FIK! i Lenka leży jak długa pośrodku polanki. Resztki śniegu, którego jeszcze nie zdążyło roztopić słonko, kleją się do małych uszek i noska.

2. 

  1. Ale jesteś zabawna! Pofikamy razem? – zapytał niedźwiadek Bartek. – Też

urodziłem się tej zimy i już nie mogłem doczekać się wiosny. Jest tak pięknie!

  1. Ja też nie mogłam się doczekać! Mama powiedziała, że wiosną wszystko

 rośnie – uśmiechnęła się Lenka. – Nauczyła mnie nawet piosenki o wiośnie.

Wiosna niesie wszystkim słońce,
budzi życie wokół śpiące,
budzi drzewa, trawy, liście
i niedźwiadki oczywiście!

Misie cieszą się, bo wiosną
w cieple słońca kwiatki rosną -
Pszczółki będą mieć robotę,
misie miodu plastry złote!

Dzięki pani Wiośnie wszystko wkoło rośnie.
Rośnie mlecz i babka, i na miodek chrapka!

  1. Śliczna ta piosenka! – zamruczał Bartek. – Nauczysz mnie?
  2. Jeśli chcesz, chętnie cię nauczę – powiedziała Lenka. – To bardzo łatwe.

Dla kogo łatwe, dla tego łatwe... Okazało się, że Bartek nie ma za grosz talentu do śpiewania. Zawodził tak, że wypłoszył wszystkie pszczoły zbierające nektar z kwiatów na polance.

 

3.
-   Eee... Chyba dam sobie spokój – stwierdził niepocieszony. Nigdy się nie nauczę!

  1. Nie poddawaj się tak łatwo! – zachęcała go Lenka. – Dasz radę!
  2. Odechciało mi się... – burknął miś i popędził z kolegami na pobliski pagórek.

Wspinaczka na jego wierzchołek była dość trudna dla małych niedźwiadków, ale za to jaką frajdą było turlanie się w dół po zielonym, pachnącym miętą zboczu. Wdrapywały się tam na wyścigi, a Bartek najszybciej.  Potem –Ziuuu! – wszystkie niedźwiadki turlały się w dół niczym kosmate piłeczki.

  1. Chodź do nas! – wołał Bartek. – Zobacz jak fajnie!
  2. Jeszcze poczekam – zamruczała cichutko Lenka.
  3. Na co czekasz? Szkoda czasu! Wdrapuj się! – nawoływały inne niedźwiadki.

„Wiosną wszystko rośnie...” – pomyślała mała niedźwiedzica i cichutko zaśpiewała:
Dzięki pani Wiośnie wszystko wkoło rośnie.
Rośnie mlecz i babka i... misiowa łapka!
I misiowa łapka!
Łaaapka!!!

Śpiewała, nuciła, wystawiała łapkę do słonka, ale łapka nie urosła ani o centymetr...

 

4.

  1. Wiosna jest do niczego! – powiedziała mamie rozżalona Lenka. - A ta

piosenka jest głupia i ... i oszukuje! – dodała, chowając się w ciemnym kątku.

  1. Jesteś dzielną małą niedźwiedzicą! – pocieszała ją mama. – Dasz radę wspiąć

się na pagórek mimo krótszej łapki. To, co zdobyte z trudem, daje podwójną radość. Nie poddawaj się tak łatwo!
Ale córeczka nie chciała o niczym słyszeć.

Nocą, gdy Lenka z mamą pogrążyły się we śnie, gawrę rozjaśnił nagle niezwykły blask. To jedna z gwiazd opuściła niebo, by zajrzeć do misiowego domku.

  1. Kim jesteś? - zapytała Lenka, otwierając jedno oczko.
  2. Jestem Małą Niedźwiedzicą! – odparła gwiazdka.
  3. Nie dam się nabrać! Małe niedźwiadki mają kosmate uszka i łapki, mruczą

i wesoło turlają się z leśnego pagórka. To ja jestem małą niedźwiedzicą! – upierała się Lenka.

  1. Drzemiąc za dnia na obłoczku, zerkam czasem na ten pagórek, ale ciebie

nigdy tam nie widziałam! – powiedziała gwiazdka. – Coś kręcisz...

 

5.

  1. Wcale, a wcale nie kręcę! – naburmuszyła się Lenka. – Pokazałabym ci jak

się to robi, ale teraz jest ciemno.

  1. Poświecę ci – rzekła gwiazdka i migocząc z całej mocy poszybowała nad

pagórek. Na polanie zrobiło się tak jasno, że na nic zdały się wykręty.
Lenka podreptała w stronę pagórka i mozolnie zaczęła się wspinać po jego zboczu. Ach! Jakże pięknie pachniała nocą macierzanka pod jej łapkami.
Nie łatwo było się wdrapać, ale gdy już się to Lence udało, miała wrażenie, że wszystkie gwiazdki na niebie zamigotały jaśniej i radośniej niż zwykle.

  1. Ziuuu! – zawołała i ochoczo poturlała się w dół po zielonym dywanie.

Turlała się, turlała, turlała... A kiedy obudziła się rankiem obok swej mamy, nie miała pewności, czy jej się to przypadkiem nie przyśniło. Od razu pobiegła na pagórek żeby to sprawdzić.

6.
- No wreszcie! – zawołały niedźwiadki. – Czekamy tu na ciebie. Nauczysz nas swojej piosenki?

  1. Jasne! – uśmiechnęła się Lenka. – Jak tylko wdrapię się na pagórek – dodała

 i zaczęła wspinaczkę. Sapała przy tym zawzięcie, ale dopięła swego.

  1. Widzisz? To ja jestem małą niedźwiedzicą! – krzyknęła z wierzchołka w

stronę pierzastego obłoczka i z chichotem potoczyła się w dół.
Potem wszystkie niedźwiadki chwyciły się za łapki i otoczyły pagórek wielkim kołem. Tańczyły do wieczora, powtarzając za Lenką słowa piosenki:

Wiosna niesie wszystkim słońce,
budzi wokół życie śpiące,
budzi drzewa, trawy, liście
i niedźwiadki oczywiście!

Misie cieszą się, bo wiosną
w cieple słońca kwiatki rosną -
Pszczółki będą mieć robotę,
misie miodu plastry złote!

Dzięki pani Wiośnie wszystko wkoło rośnie.
Rośnie mlecz i babka i na miodek chrapka!

I choć Bartek zawodził jakby mu słoń na ucho nadepnął, nie przejmował się tym wcale. Każdy ma słabsze i mocniejsze strony, ale i tak najważniejsza jest radość wspólnej zabawy!

 

 

następna bajka: "Małpka"