LEŚNI PRZYJACIELE

Było lato. Słońce pięknie świeciło. Tego dnia na Poziomkowej Polanie było gwarnie i wesoło. Jak co roku Leśni Przyjaciele organizowali festyn. Rodzice przygotowywali smakołyki, a dzieci brały udział w różnych konkursach. Nad wszystkim czuwał Pan Sowa, leśny nauczyciel.
To był pierwszy taki festyn Małego Dziczka. Z radością czekał na ten dzień. Miał już w lesie wielu przyjaciół i bardzo lubił się z nimi bawić.
- Witajcie Drodzy Mieszkańcy Lasu, – uroczyście przywitał wszystkich Pan Sowa – jak co roku świętujemy dzisiaj Dzień Leśnych Przyjaciół, ciesząc się, że jesteśmy razem i las jest naszym wspólnym domem.
Wszyscy wysłuchali hymnu zagranego przez orkiestrę trzmieli, nagrodzili ją ogromnymi brawami i zaczęła się wspaniała zabawa.
Mama Dziczka dołączyła do swoich przyjaciółek rozkładając na drewnianych stołach przepyszne buczynowe ciasta. I z radością obserwowała swojego synka.
Pierwszą konkurencją było bieganie. Zwierzątka ustawiły się na stracie. Wszystkie biegły ile sił, a najlepszy w tej konkurencji był oczywiście Zajączek. Mały Dziczek jako dosyć gruba świnka z ledwością dobiegł do mety. Zajączek skakał z radość. Uśmiechnął się i podał Dziczkowi szklankę wody. Mały Dziczek, choć nie miał takich zwinnych łapek jak Zajączek, a jedynie twarde raciczki, ze sprytem ujął szklankę i ugasił pragnienie.
Następny był konkurs w zbieraniu jagód na czas. Pan Sowa rozdał chętnym koszyczki i małe zwierzątka zaczęły zbierać owoce z jagodowych krzaków. W tej konkurencji najlepszy okazał się Mały Drozd, który dziubkiem zwinnie i szybko zrywał jagody i wrzucał do swojego koszyczka. Mały Dziczek próbował naśladować kolegę, bo wiedział, że tym bardziej raciczkami sobie nie poradzi. Skutkiem tego, był cały w jagodowym soku i z uśmiechem oblizywał resztki jagodowego przysmaku. Po zakończonej konkurencji reszta zwierzątek dołączyła do Dziczka bawiąc się przy tym smakowicie.
Mały Dziczek ze swoim przyjacielem Zajączkiem poszli obejrzeć wystawę rzeźb Małego Bobra, który miał wielki talent i swoimi mocnymi zębami tworzył cuda.
Później trójka przyjaciół wzięła udział w przeciąganiu liny. W przeciwnej drużynie był Niedźwiadek, Sarenka i Wiewiórka. Walka była wyrównana. Dziczek złapał linę ryjkiem i zaparł się raciczkami, jednak Niedźwiadek był bardzo silny i cała trójka wylądowała w błotnej kałuży. Kiedy przeciwnicy podali im łapki zostali wciągnięci do wspólnego taplania się.
Teraz szóstka zwierzątek myła się w leśnym strumieniu i wesoło ze sobą rozmawiała.
Kiedy wrócili na Poziomkową Polanę na drewnianej scenie odbywał się konkurs tańca. Motylek o tęczowych skrzydełkach właśnie wirował na scenie. Małemu Dziczkowi bardzo się to spodobało i nóżki same mu podrygiwały. Zachęcony przez Pana Sowę wskoczył na scenę i przy muzyce trzmieli zaczął stepować najpiękniej jak potrafił. Swoim tańcem zachwycił wszystkich. Przy gromkich brawach Dziczek odebrał gratulacje i medal za zajęcie pierwszego miejsca.
Trójka przyjaciół z medalami na szyi siedziała przy stole i zajadała pyszne buczynowe ciasto Dziczej Mamy. A ona podsuwała im kolejne kawałki.
Na koniec głos zabrał jeszcze Pan Sowa.
- Kochane Dzieci, byłyście dzisiaj wspaniałe i dzielnie radziłyście sobie z każdą konkurencją. Każde z Was jest inne i inny posiada talent. Wiecie również, że trzeba sobie pomagać i dzielić się ze sobą. Dlatego wszyscy jesteście zwycięzcami. – to mówiąc dał znak orkiestrze i wszyscy zaczęli tańczyć.
Leśni Przyjaciele bawili się na Poziomkowej Polanie do wieczora, myśląc już o wspaniałym festynie w przyszłym roku.

następna bajka: "Magda w przedszkolu"