„KSIĘŻNICZKA W WIEŻY”


        Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i rzekami żyła sobie zła królowa. Mieszkała ona w pałacu na wzgórzu pięknej krainy. Bardzo pragnęła mieć własne dziecko. Za jej złe postępowanie wróżka obdarowała ją złym czarem.
          Po pewnym czasie urodziła się piękna dziewczynka, lecz urodziła się z wadą rączek. Królowa bardzo się jej wstydziła i nikomu jej nie pokazywała. Zamknęła córkę w wieży pałacu, gdzie opiekowała się nią służąca.
          Mijały lata mała księżniczka była już dorosłą osobą. Pragnęła poznać ludzi i cały świat. Poprosiła swoją służącą, aby wyszły z pałacu, ale służąca bała się złej królowej i nie zgodziła się. Księżniczka nie bacząc na zakazy, sama wydostała się z wieży i pobiegła, gdzie ją oczy poniosą. Nie mogła się nacieszyć widokiem otaczającego ją świata. Zmęczona i głodna poszła w stronę lasu. Tam znalazła krzewy malin, które nęciły ją zapachem i widokiem. Gdy posilała się i usta miała pełne malin, nagle usłyszała męski głos, który ją pozdrawiał. Dziewczyna ze zdumienia otworzyła usta, z których wyciekał sok z malin. Przestraszona zaczęła uciekać w głąb lasu. Książę, gdy tylko ją zobaczył od razu się zakochał. Uciekającą dziewczynę  dogonił i przeprosił, że ją wystraszył. Zauważył również jej „inne” rączki, ale one go w ogóle nie przeraziły, wręcz przeciwnie bardziej się zakochał. Zdumioną dziewczynę posadził na koniu i zawiózł do swojego zamku. Wyprawiono huczne weselisko, na które przybyła zła królowa, której było wstyd, że tak źle postępowała.
            Książę przyrzekł żonie, że będzie jej pomagał w codziennych obowiązkach i zawsze może na niego liczyć. Żyli długo i szczęśliwie.



 

następna bajka: "Kuba, Szymon i Grześ"