Królestwo króla Migona

W królestwie króla Migona rozeszła się wesoła nowina,
bo jego żona Lizona urodziła ślicznego, malutkiego syna.
Cudny malec był rozkoszny, milutki i słodki,
tak, że lubiły go w królestwie wszystkie kotki.
Jedna tylko rzecz odróżniała od innych dzieci tego malca -
nie miał u obu dłoni ani jednego palca.
Król martwił się ogromnie o swego syna,
ale w końcu niczyja to nie była wina,
że jego rączki były inne niż pozostałych dzieci.
W końcu słońce dla wszystkich świeci,
ptaszki śpiewają dla każdego,
niezależnie od wyglądu jego.
Malec dorastał, dostał imię Tygon Trzeci
i zawsze był otoczony przez wianuszek dzieci.
Dzieci dobre serduszka miały
i od samego początku rozumiały,
że każde dziecko od drugiego inne być może
a to wcale nie oznacza, że musi samo się bawić na dworze.
Każde dziecko coś innego lepiej od innego potrafi,
Trygon Trzeci  na przykład był od wszystkich najlepszy z geografii.
To nic, że rączki miał inne, piłkę kopać potrafił,
a do bramki przeciwnika nawet z wielkiej odległości trafił.
Umiał pięknie śpiewać, znał nazwy wszystkich owadów
a pozostałe dzieci zapraszał na owoce do królewskiego sadu.
Jego urocza buzia była uśmiechnięta,
na co dzień, nie tylko od wielkiego święta.
Każdego w królestwie natomiast taka nauka czeka:
nie liczy się wygląd lecz serce człowieka.

 

następna bajka: "Królicza łapka"