Emilka

 

Moją babcię bolą ręce, pracowała w życiu dużo,

a Emilkę też wciąż bolą, choć dziewczynką jest niedużą.

Bo Emilka chorowała, często jeździ do doktora,

I w szpitalu była długo - z jedną ręką, potem drugą.

 

Mama mówi, że to straszne, aby dzieci chorowały,

Ja już czekam jej przyjazdu, byśmy w gumę poskakały.

Potem lalki wykąpiemy, ukochamy z całej siły,

I na spacer też pójdziemy by się lalki dotleniły.

Poczytamy na głos książkę, pośpiewamy sobie trochę,

Pobawimy w chowanego, aby większą mieć radochę.

 

Kiedy dzieciom powiedziałam, że Emilka wraca dzisiaj,

To się bardzo ucieszyły, nawet klasę przystroiły.

Kiedyś dzieci się z niej śmiały, że ma takie dziwne dłonie

Lecz przestały, gdy na bieżni nikt jej w biegach nie przegonił.

 

W czwartek rano w naszej szkole czeka na nas moc atrakcji.

Obchodzimy Święto Misia, szkoda, że to nie jest dzisiaj!

Pewnie znowu dziś nie zasnę i Emilka spać nie będzie,

Nie możemy się doczekać tylu misiów z nami w rzędzie.

Po południu mamy basen. Obie dobrze już pływamy,

Może przyjmą nas do sekcji, gdy się bardziej postaramy.

Tak to właśnie ja i ona poznajemy świat nasz bliski i

Kroczymy noga w nogę,

Z dłonią w dłoni – oczywiście!



następna bajka: "Felcia"