Edziowe mądrości ”



Tego dnia Hania wstała wcześniej niż zwykle. Wyskoczyła szybko z łóżka, sprawdziła dokładnie, czy poprzedniego wieczoru spakowała wszystkie potrzebne książki, zeszyty oraz przybory. Upewniwszy, że nic nie umknęło jej uwadze, ubrała się w pośpiechu i pobiegła do kuchni, by przywitać się z mamą i pysznym śniadaniem.

- Dzień dobry, Haneczko. Zdenerwowana przed kolejnym dniem pierwszoklasistki w szkole?- zapytała mama, całując dziewczynkę w czółko na przywitanie.

- Trochę, bo dzisiaj ma przyjść nowa koleżanka do naszej klasy- odpowiedziała Hania w zamyśleniu. Dokończyła jeść śniadanie, umyła zęby i już była gotowa do wyjścia.


W szkole pożegnała się z mamą, weszła do klasy i usiadła w swojej ławce. Dziewczynka była tak pochłonięta wyciąganiem na ławkę potrzebnych rzeczy do zajęć, że nie zauważyła, jak miejsce obok niej zajęła nowa koleżanka. Hania przyjrzała się jej z zaciekawieniem. Nieznajoma miała duże, niebieskie oczy i brązowe włosy spięte w koński ogon. Jednak, było coś niepasującego w wyglądzie koleżanki, lecz Hania nie wiedziała jeszcze co.

- Cześć, jestem Hania, a Ty?- powiedziała w końcu, wyciągając rękę.

- Jagoda - odparła koleżanka wyciągając niepewnie rękę na przywitanie.

Hania zrozumiała, co było „innego” w wyglądzie Jagody. Miała ona krótszą prawą rękę i nie miała dłoni. Hania przeraziła się, cofnęła swoją dłoń i szybko spuściła głowę, by nie patrzeć na dziewczynkę. Do końca zajęć starała się nie odzywać do sąsiadki z ławki. Czuła się niepewnie wobec „innej” dziewczynki, lecz nie wiedziała jak ma się zachować.

Mama, gdy odbierała córeczkę ze szkoły, od razu zauważyła, że coś się stało.

Dotarłszy do domu, Hania natychmiast poszła do swojego pokoju i położyła się na łóżku koło misia Edzia. Po chwili przyszła do niej mama, pogłaskała córeczkę po głowie.

-Wiesz mamo, Jagoda, ta nowa koleżanka, jest dziwna. Siedzi koło mnie w ławce, a ja nie chcę. Ona nie ma ręki- wyrzuciła z siebie Hania.

- Kochanie - zaczęła mama - pamiętasz jak twój pluszowy miś Edzio zgubił łapkę, gdy bawiłaś się z nim na podwórku?

- Tak. Było mi wtedy bardzo przykro.

- Och, bo to bardzo duża strata. Ale mimo to, że nie ma jednej rączki, lubisz się z nim bawić i przytulać?

-Jasne! To mój najukochańszy miś.

-Widzisz, Edzio nie ma łapki, a nadal go kochasz. Tak samo Jagódka jest kochana przez swoich rodziców, a z pewnością ma wiele zalet, które wystarczy poznać. Owszem, ma „inną” rączkę ale to nie znaczy, że nie może być twoją koleżanką.

- Pewnie masz rację, mamusiu- odpowiedziała Hania, po czym zasnęła na łóżku.


Obudziły ją promienie słońca ogrzewające twarz dziewczynki oraz słodki zapach łąkowych kwiatów. Obok niej siedział…Edzio wraz z innymi zabawkami: laką Barbie, krasnoludkiem i dużą myszką. Wszyscy siedzieli na wspaniale zielonej trawie w cieniu wysokiej jabłoni. To z niej rozchodził się zapach soczystych, dojrzałych jabłek.

- Witaj, Haniu- powiedział Edzio przyjaźnie się uśmiechając - chciałem przedstawić Tobie moich przyjaciół. Poznajcie się. To jest Sabina, Knypcio i Mysia.

- Bardzo miło Was poznać – odpowiedziała Hania.

Wszyscy serdecznie uściskali dziewczynkę, jakby byli najlepszymi przyjaciółmi od lat. Hania zauważyła, że są oni w pewien sposób do siebie podobni. Jedna z rączek każdego z nich różniła się od drugiej, była „inna”. Tak jak u Jagody.

- Pomyślałem sobie, że skoro mamy tak ładną pogodę, to można ją wykorzystać i wspólnie się w coś zabawić – nieśmiało zaproponował Knypcio.

- Ależ oczywiście!- entuzjastycznie zareagowała Hania wraz z Mysią i Sabiną.


Na cudownie kolorowej i kwiecistej łące rzucali do siebie wielką, dmuchaną piłką. Później robili wianki z kwiatków, aż w końcu Mysia zaprosiła wszystkich do swojego domu na szarlotkę i pyszne lody.

Mama Mysi bardzo serdecznie wszystkich przywitała ściskając rozbawione towarzystwo. Gdy Mysia rozmawiała z nią, przynosząc kolejne smakołyki do ogrodu, Hania czuła, że między nimi jest niesamowita miłość.

Wspaniały czas spędzony z przyjaciółmi Edka biegł nieubłaganie i trzeba było wracać do domu. Dziewczynka chciałaby dłużej pobyć w tej cudownej krainie, ale Hania pożegnała się i obiecała, że jeszcze tu wróci, żeby się razem pobawić.


Edzio wziął rączkę dziewczynki w ciepłą, pluszową łapkę i razem wrócili pod jabłoń.


- Edziu, Twoi przyjaciele są tacy cudowni! Zabawni i weseli! I muszę się przyznać, że wasze „inne” łapki nie przeszkadzały mi w zabawie. Jesteście kochani! I Mama Mysi tak ciepło zwraca się do niej.

- Haniu, nasze łapki różnią się od twojej, ale radzimy sobie tak samo jak ty. Poza tym Sabina pięknie śpiewa, a Knypcio buduje oryginalne zamki z piasku. Jak zauważyłaś, rodzice bardzo nas kochają, tak jak ciebie kochają twoi, a Jagódkę jej rodzice - powiedział Edzio, siadając na miękkiej trawie pod jabłonią – Pamiętaj, każdy jest szczególny i otoczony miłością, nawet jeśli różni się od ciebie. Jestem pewien, że Jagódka będzie świetną koleżanką, tylko musisz ją bliżej poznać i zaakceptować taką, jaką jest.

Dziewczynka chciała jeszcze coś powiedzieć, ale już się obudziła. Spojrzała na pluszaka leżącego obok na łóżku, a ten tylko mrugnął przyjacielsko koralikowym oczkiem.

Pełna wrażeń, nie mogła doczekać się kolejnego dnia w szkole, by porozmawiać z Jagodą.

Następnego dnia Hania niecierpliwie czekała na koleżankę z ławki. Gdy ta pojawiła się, dziewczynka uśmiechnęła się szeroko do niej i pomogła wypakować rzeczy z tornistra. Jagodzie zrobiło się bardzo miło z tego powodu.

Od tego dnia dziewczynki bardzo się zaprzyjaźniły, a klasa polubiła nową koleżankę, z którą Hania spędzała niemal każdą przerwę.


- Wiesz mamusiu, miałaś rację. Jagódka jest wspaniałą koleżanką. Myślę, że zostaniemy dobrymi przyjaciółkami. A do tego ślicznie maluje swoją zdrową rączką. Poproszę ją, żeby nauczyła mnie też tak malować - wyznała z radością Hania.



następna bajka: "Emilka"