Delfinek


Był sobie mały pluszowy delfinek, który mieszkał w sklepie. Przez cały dzień musiał leżeć na regale wraz z innymi zabawkami, a różni ludzie przychodzili, żeby go oglądać. Nie mógł się bawić, ponieważ sklep to nie miejsce na zabawy. Pewnego dnia zjawiła się w sklepie pani, która zamierzała kupić swoim dzieciom prezent. Delfinek spodobał się jej najbardziej ze wszystkich zabawek, toteż kupiła go i zabrała do domu. Tam podarowała delfinka swoim dzieciom, a miała ich dwoje: córeczkę i synka. Oboje bardzo się ucieszyli. Bawili się delfinkiem przez cały dzień. Dopiero gdy nadszedł wieczór, dzieci odłożyły go na półkę i poszły do łóżek. Wkrótce zasnęli również ich rodzice. Zapadła noc. Wokół zrobiło się ciemno i cicho. Delfinek troszkę się bał, ponieważ był całkiem sam na półce. Zamknął oczy i próbował zasnąć, gdy nagle usłyszał jakieś tajemnicze szepty! Dobiegały one ze wszystkich stron, a wraz z nimi dziwny stukot, jakby tupanie małych nóżek. Po chwili w kącie pokoju zaświeciła się lampa! Delfinek, aż zamknął oczy ze strachu. Dopiero po kilku sekundach zebrał się na odwagę, aby je otworzyć. I oto co zobaczył: przy lampce stał pluszowy miś, pewnie to on ją włączył, a cały pokój pełen był zabawek: żołnierzyków, lalek, autek oraz innych. Wyglądało to tak, jakby wszystkie zabawki powychodziły ze swoich pudełek, szuflad i szafek, żeby się bawić. Biegały po pokoju i śmiały się zupełnie jak dzieci na placu zabaw. Miś budował domek z klocków, lalki bawiły się w przyjęcie, żołnierze w chowanego, a wokół dywanu jeździły autka, które urządzały sobie wyścigi. Delfinek patrzył na to zdumiony. Miał wielką ochotę przyłączyć się do zabaw, ale nikogo tu jeszcze nie znał, więc trochę się wstydził. Został na swojej półce i wszystkiemu się przyglądał. Najsympatyczniejszą ze wszystkich zabawek wydawał się miś. Delfinek pomyślał, że fajnie byłoby zaprzyjaźnić się z nim. Zauważył jednak, że miś najbardziej lubi bawić się klockami, co bardzo zmartwiło delfinka, ponieważ nie potrafił układać klocków. Bał się, że mógłby niechcący zepsuć budowlę misia. Przecież miał płetwy zamiast rączek. Trudno chwytać nimi klocki. Zrobiło mu się smutno. Bardzo chciał żeby miś, albo któraś z innych zabawek przyszła do niego i zaproponowała jakąś wspólną zabawę, najlepiej inną niż klocki. Jednak nikt nie przyszedł. Dlatego delfinek pomyślał, że chyba żadna z zabawek go nie lubi. Ale to wcale nie było prawdą. Wszystkie zabawki miały wielką ochotę poznać delfinka. Tylko, że nie wiedziały czy delfinek chciałby się z nimi bawić. Nie znały go przecież, skąd miały wiedzieć, jakie lubi zabawy?

Tymczasem noc dobiegała końca, przez okno widać było niebo, które zaczęło szarzeć. Zbliżał się poranek. Zabawki zauważyły to i czym prędzej wróciły na swoje zwykłe miejsca. Kiedy obudziły się dzieci, pokój wyglądał tak samo jak wieczorem i nikt nie domyśliłby się, że działo się w nim coś niezwykłego.

Minął kolejny dzień, nadeszła noc. W pokoju zapaliło się światło i wszystko było tak jak poprzednio. Zabawki bardzo uważały, żeby nie narobić hałasu i nie obudzić nikogo z domowników, ale i tak wszędzie rozlegało się mnóstwo śmiechów i wesołych pisków. Miś układał klocki, inne zabawki biegały i dokazywały w najlepsze. Tylko mały pluszowy delfinek znów nie brał w tym udziału. Siedział na swojej półce, smutny i zmartwiony, że nie ma przyjaciół. Niektórym zabawkom zaczęło się zdawać, że jeśli ciągle trzyma się na uboczu, to chyba wcale nie lubi się bawić. W ten sposób minęła kolejna noc.

Przez cały następny dzień delfinek był przygnębiony. Już dwie noce spędził sam na swojej półce, a przecież bardzo chciał bawić się tak jak inne zabawki. Postanowił, że nie zmarnuje kolejnej okazji. Obiecał sobie, że gdy tylko zapadnie noc, zejdzie z półki, aby poznać misia oraz pozostałe zabawki. Wprawdzie nadal bardzo się martwił, że nie potrafi bawić się klockami. Ale postanowił tym się nie przejmować.

W końcu nadeszła noc i wszystko było jak poprzednio. Miś układał klocki, lalki urządzały bal, żołnierzyki, autka oraz różne inne zabawki harcowały po całym pokoju.

A delfinek jak zwykle siedział sam. Wykonanie planu okazało się trudniejsze niż sądził. Bardzo chciał włączyć się do zabaw, ale nie wiedział jak to zrobić. Czy najpierw należy każdemu się przedstawić? I jak powiedzieć misiowi, że nie potrafi układać klocków? - Zastanawiał się nad tym przez kilka godzin. Martwił się i martwił. Aż zegar wybił północ. - Do rana pozostało już tylko kilka godzin! – pomyślał delfinek i bardzo się przestraszył, że znowu straci noc – O, nie ! Tym razem nie pozwolę na to! – powiedział. Zebrał w sobie całą odwagę i zeskoczył z półki. Podszedł do misia i zapytał:

- Czy mogę się z tobą pobawić?

A miś wcale nie odmówił. Wręcz przeciwnie, bardzo ucieszył się, że będzie miał nowego kolegę.

- Ale ja nie umiem układać klocków – powiedział delfinek, czy możemy pobawić się w coś innego? – zapytał.

- Jasne – odparł miś – Przecież jest tyle innych zabaw! A w co chcesz się bawić?

Delfinek nawet nie zdążył odpowiedzieć, bo wokół zebrały się inne zabawki. I wszystkie chciały go poznać. Wkrótce znał już wszystkich i bawił się z nimi aż do świtu. Żołnierze zaprosili go nawet do zabawy w chowanego.

- Ten, kto schowa się najlepiej, zostanie naszym dowódcą na całą następną noc – zaproponowali.

Delfinek wziął udział w grze i wygrał. Jednak najchętniej bawił się z misiem. Zostali najlepszymi przyjaciółmi. Każdej nocy wymyślali nowe zabawy. Delfinek bardzo to lubił. I nawet jeśli coś mu nie wychodziło, na przykład wyścigi z autami, które czasem potrafiły być bardzo niemiłe, wcale się tym nie przejmował. Miał przecież mnóstwo koleżanek i kolegów oraz prawdziwego przyjaciela. A to było najfajniejsze.



następna bajka: "Dlaczego serce jest najważniejsze "