DAR DRZEWA


Dawno, dawno temu, kiedy świat był zielony, jak nigdy wcześniej i nigdy potem, kiedy ptaki śpiewały tak głośno, że słychać je było na drugim krańcu ziemi, w małej wiosce żył sobie Ogrodnik.

Każdego ranka witał się z ogrodem, w którym uprawiał kwiaty a potem szedł do swojego ukochanego gaju. Rosły tam najpiękniejsze drzewa, jakie wówczas można było spotkać na ziemi. Ogrodnik szczególnie dumny był z ich mocnych gałęzi, które chroniły przed wiatrem, upałem i mrozem zarówno same drzewa, jak i wszystkie rośliny oraz zwierzęta, które zamieszkały w gaju. W silnych konarach drzew ptaki wiły gniazda i śpiewały najpiękniej chcąc wyrazić swą wdzięczność.

Pewnego dnia, obok domu Ogrodnika przechodziła stara kobieta. Trzymała w ramionach zawiniątko, które tuliła czule do piersi. Była już jednak tak słaba i zmęczona, że poprosiła o nocleg. Ogrodnik ugościł starowinkę. Poczęstował ją ciepłą kolacją i przygotował posłanie nie zadając zbędnych pytań. Rankiem, odzyskawszy siły, staruszka postanowiła wyruszyć w dalszą drogę. Chciała jednak odwdzięczyć się Ogrodnikowi za jego dobre serce. I choć on nie oczekiwał niczego, to przyjął od niej niezwykły dar, bo pochodził z potrzeby serca. Kobieta wyciągnęła z zawiniątka młode drzewko. Takiego jeszcze Ogrodnik nigdy nie widział.

-„Jestem pewna, że potrafisz o nie zadbać. Obiecaj, że będziesz chciał je poznać” – powiedziała. I kiedy złożył obietnicę, zanim zdążył podziękować, już jej nie było.

Rzeczywiście, nie wiedział, jaki to gatunek drzewa, ani skąd pochodzi. Postanowił go więc nazwać po swojemu: Dar. Poszedł do gaju, zasadził drzewko i przedstawił je innym:

-„Poznajcie Dar. Będę kochał to drzewo, jak każde z was, choć nie wiem, skąd do mnie przyszło”.
Dar rósł szybko w otoczeniu pięknych drzew, ale wkrótce Ogrodnik zauważył, że różni się od drzewek posadzonych w gaju w tym samym czasie. Tamte zaczynały już dumnie rozprostowywać konary, a gałęzie Daru były wciąż wiotkie i delikatne. Ogrodnik dwoił się i troił, żeby wzmocnić drzewo, ale nic z tego: ono nie było takie, jak te, które znał do tej pory. I wtedy przypomniał sobie obietnicę, którą złożył staruszce.

-„Nie poznałem Cię jeszcze Darze, więc nie wiem, jak mam Cię pielęgnować. Posłucham więc mojego serca.” – powiedział przytulając do drzewa swoją twarz. I wtedy usłyszał, jak mocno bije serce drzewa i poczuł, jak silny i jest jego pień.

-„Jesteś mocny, Darze. Będę pomagał Ci rosnąć w moim gaju, a Ty będziesz uczył mnie, jak mam lepiej poznać Ciebie” – tym razem Ogrodnik złożył obietnicę samemu drzewu. Mijały więc dni. Różniły się od dotychczasowych tym, że przepełnione były ciekawością nowego życia, które wraz z Darem pojawiło się w gaju. A drzewko mając cudownie zielone i miękkie liście o słodkim zapachu znane było już w całym ptasim świecie. Zlatywali więc ptasi goście do gaju z najdalszych zakątków. Barwnym śpiewom i trelom nie było końca. Wiele ptaków zostawało tu na zawsze wijąc gniazda w zielonej czuprynie daru, lub w rozłożystych ramionach innych drzew.

Odtąd, aż do dziś, każdego ranka mądry Ogrodnik siada na mchu w samym środku swojego gaju i słucha, jak równym rytmem biją serca wszystkich jego ukochanych drzew.

Myślę, że jest to najpiękniejsze i najszczęśliwsze miejsce na ziemi.




następna bajka: "Dąb Starocha "