Bliźniaki Szymona czyli Delfin i Żółw

 

W pokoju Szymona tłok i głośne rozmowy.

W kręgu siedzą obok siebie: kot Leon, miś strażak, owieczka Krysia, dwa psy Biały i Rudy

Śmieją się, bawią ,rozmawiają o nowym prezencie Szymonka.

Obiecał pokazać im co to jest, ale muszą jeszcze poczekać bo teraz był zajęty, Siedział przy swoim stole skupiony na pracy, coś rysował potem wycinał nożyczkami. Były to kształty duże i małe które dopasowywał i sklejał, coś mu nie wychodziło, trochę się złościł ale się nie poddawał. Było gorące popołudnie, przyjaciele Szymona swobodnie usiedli wokół niego, niektórzy na chwile zasnęli inni zaciekawieni spoglądali w kierunku stołu. W pokoju było cicho. Razem było im dobrze, lubili się nawzajem, wspólnie przygotowywali zabawy, odkrywali świat, dni były długie noce krótkie .

Nagle wszyscy je zobaczyli - były zielono- niebieskie miały duże oczy. Patrzyli na siebie trochę przestraszeni. Teraz kiedy okazało się w sposób nagły, nieoczekiwany że będzie ich dwóch,obserwowali siebie bardzo uważnie.

Wszyscy ich oglądali byli zdziwieni tym ze pojawili się tak nagle i razem. Przecież każdy z nich przybył tu osobno. Do zabawy szukali pary ,czasem musiał im w tym pomagać Szymon

Po wyścigach samochodami i wspólnym posiłku zaakceptowali tych nowych. Byli zadowoleni ze ktoś do nich dołączył.

Zielono- niebiescy znali prawdę, różnili się między sobą, Pierwszy był zwinny wszystko chwytał szybko, piłka zawsze trafiała do jego ręki, potrafił podnosić klocki i zbudować wieże i klaskać ze wszystkimi.

Drugi stał zawsze schowany za nim wszystko dobrze słyszał i widział to jak inni spoglądali tam gdzie powinny być jego ręce,nie było ich jednak. Szymonowi zabrakło materiału martwił się tym, szukał go wszędzie przymierzył nawet dwa miecze i dwa guziki, ale nic się nie nadawało na ręce. Drugi czasem myślał - gdybym mógł je mieć zrobiłbym wszystko. Dla Pierwszego zbudowałby dom o którym marzył i huśtawkę.

Drugi miał też coś czego nie miał Pierwszy - piękne duże uszy i potrafił słyszeć muzykę.

Szymon często z nim rozmawiał. Kiedyś zrobił dla nich przeźroczystą kapsułę i zabrał ich razem ze wszystkimi na podwórko gdzie stał piękny dmuchany basen.

Wszyscy po kolei w nim pływali, dobrze się bawili wymyślali zabawy, zrobili wyścigi kto przepłynie najszybciej długość basenu. Drugi siedział za Pierwszym i przyglądał się zabawie,

myślał - gdybym mógł spróbować na pewno bym umiał.

Dni się zmieniały, Szymon często wyruszał już do szkoły. Drugi często rozmyślał, pewnego popołudnia postanowił porozmawiać o tym z Pierwszym.

Na wyprawę wyruszyli razem. kiedy stanęli nad brzegiem basenu Pierwszy spojrzał za siebie i odetchnął. Drugi stał jak zawsze zaraz za nim. Choć nie słyszał wiedział że mówi - nie bój się, jestem tutaj.

Woda powoli pozwalała im unosić się na sobie. Płynęli. Czuli się lekko, jak w bańce mydlanej którą popycha wiatr, byli unoszeni jak piórka.

poruszali nogami a woda zataczała kręgi i zapraszała dalej, zaczęli tańczyć.

Pierwszy popatrzył zdumiony na Drugiego który obok zaczął coraz szybciej płynąć nie potrzebował do tego rąk o których tak bardzo marzył.

Był Delfinem, mógł unosić się lekko nad wodą, wyskakiwać wysoko w górę by znów zanurzyć się w wodzie.

Pierwszy płynął obok, wyciągał długą szyje ze skorupy która błyszczała w wodzie jak klejnot.

Byłl szczęśliwy, przecież płynął obok pięknego Delfina.

Sam mógł chodzić po dnie morza i dotykać piasku, skał, wodorostów które oplatały go delikatnie i zapraszały do różnych ukrytych miejsc, tam wszystko dobrze słyszał szum muszli ,o czym rozmawiają fale. Był Żółwiem. Delfin zawsze czekał na niego u góry. Razem nurkowali aż do dna, śmiali się, rozmawiali z rybami o urodzinach na które wszystkich zapraszali. Byli szczęśliwi. Delfin....

Wszyscy go podziwiali za to że jest taki piękny, duży, zwinny.

Uśmiechały się do niego raki, żaby, koniki morskie, długie kolorowe ryby. Wszyscy go nareszcie widzieli.

Podobnie jest z nami ludźmi, czasem nie zauważa się kogoś w czasie słonecznego szczęśliwego popołudnia, zapominamy że są.

Kiedy ogarnia nas smutna chwila nagle widzimy ich obok siebie i czujemy się tak jakby zawsze tu obok byli razem z nami.

Już się nie boimy ciemnych zimnych miejsc i ludzi. Nie jesteśmy sami. Po tej wyprawie coś się zmieniło. U Szymona na zawsze został Delfin który stał obok Żółwia.

Długo rozmawiali z Szymonem,a on ich słuchał. Ściskał serdecznie Żółwia , głaskał po grzbiecie Delfina, wszystko zrozumiał od razu.

Na każdą wyprawę do basenu zabierał swoich przyjaciół. Byli szczęśliwi.

Marzenia się spełniają w różny sposób,Szymon to już wiedział.



następna bajka: "Był pierwszy września"