Baśń o Gollumie

 

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, za siedmioma górami, w pewnej małej wiosce żył chłopiec. Miał niebieskie oczy, jasne włosy i uśmiechniętą twarz. Był wysoki i barczysty. Ludzie nazywali go Gollumem, gdyż chłopiec nie miał rąk. Wcale mu to nie przeszkadzało bawić się z innymi dziećmi i płatać różne figle.

Pewnego dnia do wsi Golluma przybył posłaniec królewski. Stanął przy karczmie na samym środku wsi i zaczął wołać:

  • Słuchajcie! Król zwraca się do swych wszystkich poddanych. Nasz młodziutki królewicz szuka przyjaciela. Jest jeden warunek. Musi to być najszczęśliwszy człowiek w naszym królestwie.

Ludzie, początkowo ucieszeni, zaczęli się rozchodzić. Każdy z nich miał przecież jakieś problemy. Temu nie obrodziły jabłka, tamtemu zdechła krowa... Nikt nie chciał udać się do króla, by zostać przyjacielem królewicza, bo nikt nie uważał się za szczęśliwego.

  • Ja jestem najszczęśliwszy – pomyślał sobie Gollum i zaczął szykować się do dalszej drogi.

Królestwo było bardzo rozległe. Wioskę Golluma od stolicy kraju dzieliła bardzo duża odległość. Należało iść przez cały rok, by spotkać się z królem i królewskim synem. Ale to wcale nie ostudziło zapału Golluma. Zadowolony i szczęśliwy chłopak przemierzał z radością trudną drogę. Było ciepłe lato. Słońce prażyło ciało wędrowca, kurz oblepiał mu nogi.

Pewnego dnia Gollum usłyszał dziwny głos:

  • Drogi chłopcze, dotknij mnie... – wołała do niego dojrzała poziomka rosnąca tuż przy drodze.

  • Nie mogę cię dotknąć, bo nie mam rąk, ale mogę poczuć Twój smak – odpowiedział radośnie chłopiec i zjadł soczysty owoc.

Wkrótce nadeszła jesień. Gollum zaczął czuć dotkliwie chłód. We znaki zaczęła dawać się zwodnicza mgła. Tymczasem znów usłyszał tajemniczy głos.

  • Drogi chłopcze, dotknij mnie... – wołał do niego złoty liść na wysokim drzewie.

  • Nie mogę cię dotknąć, bo nie mam rąk, ale mogę posłuchać twego szelestu – wesoło rzucił Gollum i wsłuchał się w szelest liścia.

Nie musiał chłopiec długo czekać na nastanie zimy. Nadeszła szybko i niespodziewanie, przynosząc z sobą mróz i śnieżne zawieje. Niebawem wędrowiec znów usłyszał głos:

  • Drogi chłopcze, dotknij mnie... – tym razem głos dochodził z zamarzniętej rzeki.

  • Nie mogę cię dotknąć, bo nie mam rąk, ale mogę popatrzeć na piękne wzory narysowane przez mróz – odparł Gollum i zaczął się przyglądać skutej lodem rzece.

Wiosna przyniosła z sobą powodzie i liczne deszcze, ale Gollum nadal niezrażony podążał do celu swej wyprawy. Pewnego dnia znów dobiegł go głos:

  • Drogi chłopcze, dotknij mnie... – wołał bielutki przebiśnieg.

  • Nie mogę cię dotknąć, bo nie mam rąk, ale mogę poczuć twój zapach – odpowiedział chłopiec i pochylił się, by powąchać kwiat.

Po roku podróżowania, Gollum dotarł do celu. Stanął przed bramą ogromnego zamku i poprosił o wpuszczenie jako jeden z kandydatów do bycia przyjacielem królewicza. Gdy stanął przed obliczem monarchy, stary władca rozgniewał się.

  • Ty śmiesz przede mną stawać? Przecież ty nie masz rąk! Jak ktoś, kto nie ma rąk, może być szczęśliwy? – krzyknął.

Zawstydził się Gollum, bo nie wiedział jak odpowiedzieć królowi, gdy wtem cztery karety podjechały pod pałac. Każda z nich wysadzana była drogimi kamieniami i zdobiona złotem. Do każdej zaprzężone były przepiękne konie. Z każdej karety wyszła pięknie odziana pani. Wszystkie cztery stanęły przed królem i po czym jedna z nich odezwała się:

  • Jestem pani Lato – powiedziała pierwsza. – Jestem świadkiem, że ten chłopiec jest najszczęśliwszym człowiekiem w tym pałacu.

  • Jestem pani Jesień – dodała druga. – Jestem świadkiem, że ten chłopiec jest najszczęśliwszym człowiekiem w tym mieście.

  • Jestem pani Zima – powiedziała trzecia kobieta. – Jestem świadkiem, że ten chłopiec jest najszczęśliwszym człowiekiem w tym kraju.

  • Jestem pani Wiosna – odparła na to czwarta kobieta. – Jestem świadkiem, że ten chłopiec jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.


Król nie mógł więc poważać zdań czterech pięknych Pór Roku. Przyjął Golluma do swoich dworzan, by na zawsze mógł cieszyć się przyjaźnią jego syna. Obaj chłopcy bardzo się polubili, a Gollum nauczył królewicza cieszyć się życiem i czerpać radość z każdego dnia.



następna bajka: "Bąk i mucha"