Bajka z dobrym sercem


Rzecz działa się całkiem niedaleko,

Za niewielką doliną, za niedużą rzeką….

W malutkiej wiosce opodal młyna

Mieszkała mała, skromna dziewczyna.


Buzię pyzatą miała a oczy duże, zielone

Jasne włosy w kucyk związane, kokardą przystrojone.

Miała lat kilka, Zośka ja nazywano,

Za szczerość i dobroć bardzo szanowano…

Lubiła z dziadkiem chodzić na leśną polanę

Podziwiać całe pole kwiatkami zasłane.


- O jaki piękny! Mówiła do dziadka,

Gdy motylek leciutko przycupnął na kwiatkach.

Chciała go dotknąć, lecz rączek nie miała,

Przytuliła się do dziadka i cicho zapłakała…

- Nie martw się Zosiu- tak dziadek jej rzecze

Nie rączki są przecież najważniejsze na świecie.

Ważne, że Twoje serduszko jest dobre i życzliwe,

A uczucia Twoje tak szczere i prawdziwe.


Dziewczynka przetarła oczy, spojrzała do góry

Na piękne, bialutkie niebiańskie chmury.

Wtedy przyfrunął do niej motylek królewski,

Troszeczkę czerwony, troszeczkę niebieski.

I błyszczał tak pięknie! Tak wesoło,

Ze wszystko nagle zakwitło wokoło…


Och! Wielka to radość i wielkie zdziwienie

Spełniło się Zośki najskrytsze marzenie!

- A widzisz wnusiu! Motylek się nie myli,

Tylko dobrym ludziom swe piękno przychyli.

Nie możesz go dotknąć? Nieważne to przecież,

On przyleciał do Ciebie, moje drogie dziecię…


Morał z tej bajki bardzo mądry wynika,

Gdy nie możesz rączkami to sercem dotykaj.

Wszak wielki to dar, moi kochani

Być dobrym człowiekiem bez rąk i z rękami…


następna bajka "Bajka W Naszych Rękach"