Bajka o tęczowym lesie


Tęczowy las nie był zwykłym lasem. Rosły w nim dęby, świerki, lipy, jabłonie. Wszystkie drzewa miały przeróżne kolory. Dęby były koloru czerwonego, lipy żółtego, jabłonie błękitnego, świerki fioletowego. Trawa miała kolor fioletowy. Strumyk miał żółtą barwę. Mieszkało w nim pięć gatunków zwierząt. Futerko wiewiórek miało kolor żółty, zajęcy czerwony. Kolce jeży były fioletowe. Jelenie były zielone, sarny niebieskie. Zwierzęta i roślinność te piękne kolory zawdzięczały tęczy, która w ciągu dnia pojawiała się. Gasła w nocy i powracała następnego dnia. Mieszkańcy lasu żyli w harmonii. Pomagali sobie w budowie gniazd, w zdobywaniu pokarmu. Pomocne były nie tylko w obrębie swojego gatunku. Pożywienia było pod dostatkiem. Wiewiórki zbierały żołędzie. Jelenie i sarny żywiły się roślinnością. Jeże jadły grzyby, dżdżownice. Zajączki owoce, korzenie, rośliny. W lesie panowały cztery pory roku. Wiewiórki zapadały w sen zimowy. Wspólnie gromadziły zapasy.

Umieszczały je w środku drzewa. Jeże również zapadały w sen zimowy. Jedynym wrogiem dla zwierząt były mieszkające na skraju lasu szare myszy. Były leniwe przebiegłe. Podgryzały zającom korzenie. Jeleniom, sarnom, jeżom niszczyły ich legowiska. Najwięcej szkód wyrządzały wiewiórkom wyjadając im zapasy. Co roku śledziły wiewiórki by dowiedzieć się do którego drzewa je chowają. Las na szczęście był urodzajny. Mimo spustoszenia połowy spiżarni, wiewiórki potrafiły przetrwać zimę. Co roku na wiosnę pojawiały się młode. Zwierzęta rodziły się piękne zdrowe. Jednak w rodzinie zajęcy urodziło się jedno młode różniące się od pozostałych. Zajączek miał krótszą łapkę. Rodzice nazwali go Łapek. Zwierzęta ze zdziwieniem przyglądały mu się. Maluchy śmiały się z niego. Nazywały go odmieńcem. Łapek czując się gorszym, dużo czasu spędzał poza lasem. Często wpatrywał się w chmury i marzył o tym aby zwierzęta go polubiły. Jego ulubionym zajęciem było podglądanie bawiących się maluchów.

Młode często urządzały wyścigi. Najszybciej biegał jelonek o imieniu Tomek. Łapek również szybko kicał. Codziennie trenował skoki by być tak dobrym jak jelonek. Pewnego dnia w czasie zabawy zwierzątek zjawił się zajączek. Wyzwał na pojedynek Tomka. Jeleń wiedząc, że zając nie ma żadnych szans przyjął jego wyzwanie. Ku zaskoczeniu zwierzątek zając był pierwszy na mecie. Tomek mimo przegranej pogratulował Łapkowi. Dzieciaki jednogłośnie nazwały go królem wyścigów. Łapek poczuł się dumny. W podzięce wymyślał zabawy które podobały się zwierzątkom. Jednak rodzice widząc obecność Łapka zakazały dzieciom bawić się z nim. Łapek ponownie został odtrącony. Pewnego dnia w lesie zaczęło brakować pożywienia. Drzewa usychały, trawa przestała rosnąć. Wybuchła panika. Zwierzęta jak lwy zaczęły walczyć ze sobą. Jak sępy wyrywały sobie gałęzie. Szybsze od jeży zające zabierały jeżom sprzed nosa grzyby. Chytre zwierzęta doprowadziły do zniknięcia tęczy. Las zaczął nabierać szarości.

Drzewa bladły, futerka zwierząt zaczęły tracić kolor. Nadeszła jesień. Wiewiórki przygotowywały się do zimy. Pokarmu nadal brakowało . Skradające się szare myszy śledziły wiewiórki w celu wykrycia ich spiżarni. Pewnego dnia, przebywający na skraju lasu Łapek podsłuchał rozmowę mysz. Dowiedział się, że znają one miejsce spiżarni wiewiórek. Również usłyszał kiedy planują ją obrabować. Wymyślił plan by dać nauczkę myszom. Jednak by go zrealizować nie zbędna była mu pomoc. Zdradził Tomkowi co zamierza zrobić. Jelonek obiecał mu pomóc. Znając plan doszli do wniosku, że sami nie dadzą rady. Poprosili maluchy o pomoc. Zgłosiła się wiewiórka o imieniu Tosia, jeż Bani i sarenka Melania. Dzień przed atakiem mysz na spiżarnię, zwierzątka przystąpiły do planu. Ukryte w zaroślach głośno zawołały „Tam na skraju lasu widzieliśmy mnóstwo jedzenia”Wszystkie zwierzęta pobiegły tam.

Stojąc przy spiżarni Tomek i Melania ustawili się naprzeciwko siebie. Trzymały w pyszczkach duże gniazdo zrobione z gałęzi. Łapek, jeż, wiewiórka wrzucały zapasy do gniazda. Ciężką pracą przeniosły żywność do innego drzewa. Opróżnioną spiżarnię wypełniły kamieniami. W środku było ciemno, kamienie wyglądały jak żołędzie. Następnego dnia gdy wiewiórki spały myszy wkradły się do ich spiżarni. Były tak zachłanne, że nie zauważyły, że jedzą kamienie. Rozbolały je brzuchy, ledwo zdążyły uciec. Nad ranem wiewiórki zauważyły spustoszoną spiżarnię. Gdy rozpaczały zjawił się Tomek, Bani, Melania, Tosia i Łapek. Opowiedziały co zrobiły i pokazały uratowane zapasy. Wiewiórki bardzo się ucieszyły. Zwierzęta dowiedziały się o sprytnym planie którego pomysłodawcą był Łapek. Przestały wytykać go palcami. Zbliżała się zima, nadal brakowało pożywienia. Zwierzęta obawiały się, że nie przetrwają zimy. Nadal nie potrafiły ze sobą współpracować. Łapek widząc ich zachowanie zaczął je pouczać.

Powiedział zwierzętom że tylko dzięki współpracy uda im się przetrwać zimę. Dzięki mądremu Łapkowi udało się ją pokonać. Stał się wzorem do naśladowania. Poczuł się szczęśliwy. Dni mijały. Pewnego dnia w rodzinie jeleni urodziło się młode, które nie miało jednej nogi. Rodzice obawiali się reakcji zwierząt. Gdy po raz pierwszy go pokazali ku ich zaskoczeniu wybuchła radość. Żadne nie pomyślało o nim jak o odmieńcu. Jednogłośnie krzyknęły „witaj maluchu, cieszymy się, że jesteś z nami” W tym momencie pojawiła się tęcza i wszystko zaczęło wracać do normy. Chcecie dowiedzieć się co stało się z szarymi myszami. No cóż do dziś dnia trzymają się z dala od tęczowego lasu, który kojarzy im się z bólem brzucha. Morał z tej bajki jest taki. Drogie przedszkolaki i Wy trochę starsi,gdy na swej drodze napotkacie osobę z wadą ręki nie odpychajcie jej. Spróbujcie ją poznać. Ona tak jak Wy pragnie być kochana. Traktując ją na równi ze sobą, możecie dostrzec w niej przyjaciela, kolegę do zabawy.

następna bajka: "Bajka o zaskrońcu Dyziu"