Adaś

W przedszkolu było jak zwykle wesoło, dzieci bawiły się i śpiewały, a Pani jak zwykle zwracała niektórym gagatkom uwagę. Ten dzień nie był jednak całkowicie zwyczajny – po obiedzie Pani przedstawiła grupie nieznanego chłopczyka. Adaś miał ciemne włosy, niebieskie oczy i kilka piegów na nosie. Wyglądał na przestraszonego – jak tylko Pani skończyła go przestawiać przytulił się do mamy i wyszli z sali. Następnego dnia chłopiec trzymał się z boku i z niepewną miną obserwował resztę dzieci. Kiedy któreś z nich próbowało zagadnąć lub zaprosić go do zabawy, kręcił w milczeniu głową.

Kolejne dni wyglądały podobnie – Pani czasami prosiła Adasia o wzięcie udziału w zabawie, ale ten milczał jak zaklęty i nie robił nic poza siedzeniem pod ścianą i patrzeniem na inne dzieci.
Pewnego dnia Maks wbiegł do sali krzycząc, że wie coś o tajemniczym chłopcu. Wszystkie dzieci zgromadziły się wokół niego, a wtedy powoli wyrecytował: - Adaś nie ma ręki! Ma protezę! Adaś nie zareagował.

 

następna bajka "Amelia"