„POKRYWKA”

W małej kuchni, w małym domu

W którym mieszka mała Ania

Mnóstwo było różnych garnków

Służących do gotowania

 

Jedne były bardzo duże

Kolorowe i błyszczące

Inne były nieco mniejsze

Z porcelany nietłukącej

 

W każdym garnku można było

Ugotować coś pysznego

Wszystkie te rondelki miały

Ze sobą też coś wspólnego

 

Otóż tak jak każda piosnka

Na początku ma przygrywkę

Tak w tej oto małej kuchni

Każdy garnek miał pokrywkę

 

To łączyło wszystkie garnki

Wszystkie miały kapelusze

Te największe, wielkie gary

I rondelki, te nieduże

 

Po co były im pokrywki

Czyżby kryły jakieś czary?

Otóż dzięki kapeluszom

Żaden z nich nie puszczał pary.

Strasznie bały się jej garnki

Choć przenigdy nie widziały

Bo pokrywki każdy rondel

Bardzo szczelnie otaczały.

Był na półce jeden garnek

Nigdy z półki się nie ruszał

Inne mu wciąż dokuczały

…Biedak nie miał kapelusza

 

Nie miał więc jak trzymać pary

I nic w nim nie gotowano

Stał na półce całkiem szary

Dawno o nim zapomniano.

 

Aż pewnego razu Ania

Chciała wodę zagotować

Wyciągnęła szary rondel

Woda zaczęła parować

 

Wszystkie garnki wystraszone

Tak jakby to były czary

Chciały schować się za szafkę

Tak się bały gęstej pary

Okazało się jednakże

Że nie było w cale czego

Gdy buchnęła gęsta para

Nie stało się wszak nic złego

Para przybierała kształty

Jakich jeszcze nie widziały

Żadne garnki w żadnej kuchni

Rondle więc ją podziwiały

 

Jeden mówił do drugiego:

„Zobacz jaka piękna chmura

Unosi się nad tym rondlem

A wyglądał jak ponurak

 

Też chcę tworzyć takie kształty

Kiedy we mnie kipi woda

To że nie ma kapelusza

To zaleta a nie szkoda

Nigdy więcej już nie będę

Śmiał się z tego jaki szary

I że nie ma swej pokrywki

Bo nie boję się już pary”

Na to drugi odpowiedział:

„Wiesz ja też trochę żałuję

Przecież on potrafi cuda

Mi to strasznie imponuje”

 

Od tej pory wszystkie garnki

Rondel szary podziwiały

I gdy stały obok w szafce

Kapelusze zdejmowały :)

następna bajka "O tym, jak króliczek odnalazł szczęście"